Dąbrowska Fundacja S.O.S dla Zwierząt wystąpiła do władz miasta z propozycją dotowania sterylizacji wolno żyjących kotów na terenie gminy. To już drugie jej podejście. Dotacji na rok 2008 nie udało się im uzyskać.
- Proponowaliśmy i nadal się tego trzymamy, aby sprawę sterylizacji przeprowadzić na dwa sposoby. Władze gminy przeznaczają konkretną kwotę i zawierają umowę ze stowarzyszeniem na wyznaczoną ilość zwierząt wysterylizowanych w ramach tych środków. Mogą też podpisać umowę z lecznicami weterynaryjnymi, a fundacja dostanie bonusy dla karmicieli zwierząt po zabiegu - zaznacza Janina Przysiężniuk-Muzyczyszyn, prezes fundacji.
Zdaniem S.O.S dla Zwierząt w mieście przybywa bezdomnych kotów, które zanieczyszczaja piwnice, są uciążliwe dla mieszkańców. Zjawisko to spowodowane jest w dużej mierze niekontrolowanym rozmnażaniem się.
Swoje dokładają też właściciele, nie pilnujący swoich pupili.
- W jednym bloku przy ulicy Morcinka żyje ok. 60 piwnicznych dzikich kotów. Przypuszczamy, że połowa z nich to kotki. Faktem jest, że wielu właścicieli kotów nie stać na zabieg. W dąbrowskich lecznicach kosztuje on bowiem ok. 130-150 złotych. Przy niskich dochodach jest to spory wydatek. Sprawą sterylizacji tych zwierząt powinna się więc zainteresować gmina. To leży w interesie mieszkańców - podkreśla pani Janina.
Zdaniem urzędników propozycja dąbrowskiej organizacji na ten rok została odrzucona, ponieważ nie mieściła się w temacie ekologii i ochrony środowiska.
- Fundacja złożyła wniosek o dotację na zadanie "Przeciwdziałanie bezdomności zwierząt poprzez ograniczenie populacji kotów wolno żyjących metodą sterylizacji i kastracji oraz akcję edukacyjną". Wyceniono je na kwotę 59 tys. 658 zł, przy czym wkład miasta miał wynosić 49 tys. 700 zł, a fundacji 9 tys. 958 zł w postaci wolontariatu. Poza tym Wydział Ekologii i Rolnictwa na dotacje dla organizacji pozarządowych miał do dyspozycji na ten rok 73 tys. złotych - informuje Lucyna Stępniewska z UM.
Maria Jakubska, inspektor sosnowieckiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i mieszkanka Dąbrowy Górniczej, też zwracała się do dąbrowskiego magistratu z prośbą o finansową pomoc na sterylizację kotów i odmówiono jej. Radzi sobie sama.
- Urząd Miejski w Sosnowcu przeznaczył w tym roku 2 tys. złotych dla naszego TOZ na sterylizację i antykoncepcję, chociaż w Sosnowcu jest schronisko. Dąbrowa nie ma azylu. Jedyną pomocą od miasta, jest zezwolenie na zbiórkę datków do puszki. Z tych pieniędzy w ubiegłym roku wysterylizowałam 15 kotek, w tym roku na razie pięć - zaznacza dąbrowianka.
Władze miasta twierdzą, że panują nad problemem.
- Urząd Miejski ma podpisaną umowę z rakarzem, który na zgłoszenia mieszkańców wyłapuje bezdomne zwierzęta i odwozi je do schroniska w Chorzowie. Tam po zbadaniu przez weterynarza dokonuje się stosownych zabiegów, ale w uzasadnionych przypadkach - dodaje Lucyna Stępniewska