Sąd umarza sprawę lekarki bezdomnych
A. Drożdżak, A. Górska
2009-11-20 09:05:43
Radość, wielką radość ! To czuję - krzyknęła dr Ilona Rosiek-Konieczna, gdy usłyszała, że nowohucki sąd umorzył jej sprawę wypisania 2 tys. recept i wyłudzenie 100 tys. zł za refundowane leki dla inwalidów wojennych. Zgromadzeni na sali rozpraw ludzie bili brawo.
- Oskarżona fałszowała recepty, ale nie działała dla swojej korzyści, ale by bezinteresownie ratować chorych, poświęcała im swój czas, zaangażowanie i pieniądze - mówiła sędzia Małgorzata Bartuzi.
I dlatego uznała, że szkodliwość czynu lekarki jest znikoma, a szkody Narodowego Funduszu Zdrowia nie da się wyliczyć. - Bo oskarżona niektóre recepty wypisywała dla matki, inne dla inwalidów, którzy mieli uprawnienia do refundowanych leków, ale potem utracili takie prawo. Jednak lekarka o tym nie wiedziała- dodała.
- To słuszny wyrok, jedyny możliwy. Od 10 lat spotykały nas szykany, oskarżenia o oszustwa, wyłudzanie pieniędzy, a teraz okazało się racja jest po naszej stronie - mówi Jerzy Konieczny, mąż lekarki.
Chwalił żonę za odwagę i żelazne przestrzeganie swoich zasad. - Jako były policjant z 20-letnim stażem wiedziałem, że łamie prawo, ale ważny był cel, pomoc potrzebującym. Prokuratura dostrzegała tylko jedną stronę medalu, na szczęście sąd zobaczyć też inne oblicze działalności mojej żony - mówi.
Podobnie wypowiadają się ludzie, którym pomogła, obecni na ogłoszeniu wyroku.
- To lekarz o złotym sercu. Byłem bezdomny, a ona wyciągnęła do mnie rękę, wsparła psychicznie i lekami, na które nie było mnie stać - potwierdza %0760-letni Sergiusz Gancarz.
To samo mówi 48-letnia Małgorzata Kopacz. - Łatwo jest dać pieniądze, ale myśmy otrzymywali o wiele więcej od dr Rosiek. Coś, czego nie da się zmierzyć i policzyć. To godne traktowanie, miłość i życzliwość - dodaje.
Prokurator Agnieszka Nowak z Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Nowej Huty domagała się dla oskarżonej kary 12 miesięcy ograniczenia wolności %07i zwrotu 100 tys. zł, szkody NFZ. Nie chce teraz mówić, czy będzie apelować od wyroku.
Jolanta Pulchna, rzecznik małopolskiego NFZ zapewnia, że Fundusz zwróci się z wnioskiem o uzasadnienie wyroku.
- Z jednej strony mamy szlachetne intencje, ale powstaje pytanie, czy jeden lekarz ma prawo decydować o tym, do kogo powinno trafić 100 tysięcy: czy dla bezdomnych, czy np. na terapię onkologiczną.
Z kolei Stefan Bednarz, przewodniczący komisji etyki zdrowia w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Krakowie, uważa, że decyzja sądu była słuszna. Jest tylko jedno "ale"...
- Szkoda, że nie umorzono sprawy już w prokuraturze - ubolewa.
strona: 1 z 1