Szpital Specjalistyczny zmienił swoją nazwę, co ma pomóc Zagłębiowskiemu Centrum Onkologii

Szpital Specjalistyczny zmienił swoją nazwę, co ma pomóc Zagłębiowskiemu Centrum Onkologii (© LN)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

DG. W tym tygodniu grupa dąbrowskich radnych ma spotkać się z dyrektorem śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Będą go przekonywać do konieczności rozpisania konkursu na świadczenie usług w zakresie onkologii, na które od kilku miesięcy czeka nowa dąbrowska lecznica.

DG: Zagłębiowskie Centrum Onkologii nadal bez kontraktu, ale leczy. Radni jadą do NFZ. Co dalej?



My już w lutym br. informowaliśmy, że NFZ nie zamierza przez najbliższe półtora roku ogłaszać żadnych postępowań konkursowych w tej dziedzinie. I wiele wskazuje na to, że tak będzie dalej. Tymczasem, by nadać większy prestiż nowemu kompleksowi medycznemu przy ul. Szpitalnej kilka dni temu radni wyrazili zgodę na zmianę nazwy szpitala. Teraz nazywał się on będzie Zagłębiowskie Centrum Onkologii Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej.

– Ta zmiana podkreśla, że nasza placówka jako jedyna w regionie oferuje kompleksową opiekę onkologiczną. Dodatkowo może być pozytywnie postrzegana w trakcie kontraktowania usług z Narodowym Funduszem Zdrowia – mówi Zbigniew Podraza, prezydent Dąbrowy Górniczej. – Leczymy pacjentów mimo tego, że nie mamy kontraktu i to powoduje, że pojawia się zadłużenie. Najważniejsze jest jednak właśnie to, że działamy i ratujemy ludzkie zdrowie – dodaje.

Powstałe w ubiegłym roku Zagłębiowskie Centrum Onkologii kosztowało 220 mln zł, ale wyższe piętra stoją puste. Tam miało mieścić się pięć sal dla pacjentów na pierwszym i drugim poziomie (każda z 25 łóżkami) oraz cztery sale operacyjne na najwyższej kondygnacji. ZCO bez kontraktu na radioterapię i medycynę nuklearną leczy jednak pacjentów ze schorzeniami onkologicznymi. Wykonuje m.in. badanie tomografem komputerowym i rezonansem magnetycznym. Opiera się tu na art. 19 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ten mówi, że w przypadku gdy świadczenia opieki zdrowotnej dla pacjentów w stanie nagłym są udzielane przez świadczeniodawcę, który nie zawarł umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, świadczeniobiorca ma prawo do tych świadczeń w niezbędnym zakresie. To generuje jednak koszty i teraz ZCO domaga się na drodze sądowej od NFZ zwrotu 7,8 mln zł.

– Na początku października br. w ZCO gościł minister zdrowia Marian Zembala i był zaskoczony tym, co zobaczył. Dziwił się, że tak doskonale wyposażony obiekt nie ma kontraktu. Stwierdził wręcz, że ten kontrakt musi dla ZCO być – podkreśla dąbrowski radny Rady Miejskiej Kamil Dybich. 19 października br. grupa siedmiu radnych była też w Warszawie, gdzie rozmawiała z wiceprezesem NFZ. – Stwierdził, że nie może nic zrobić, bowiem po zmianie przepisów od 1 stycznia 2015 r. to oddziały wojewódzkie samodzielnie decydują o kontraktowaniu świadczeń. Nie ma jednak żadnych formalnych przeszkód, by konkurs został ogłoszony, są nawet na to fundusze. I tak powinno być, bowiem takie konkursy były już ogłaszane m.in. dla Białegostoku i Tomaszowa Mazowieckiego. Mamy nadzieję, że spotkanie w śląskim oddziale NFZ będzie tym razem przełomowe – dodaje.

Dodatkowym argumentem ma być fakt, że ścieżka od zdiagnozowania choroby do rozpoczęcia leczenia w ramach pakietu onkologicznego wynosi w Polsce 9 tygodni, a w dąbrowskim ZCO wszystko zamknęłoby się w 3 tygodnie, bowiem w razie powikłań na miejscu jest kardiologia, nefrologia, okulistyka. Nie trzeba byłoby więc odsyłać pacjentów do innych ośrodków. Dotychczas przez 30-łóżkowy oddział onkologiczny w szpitalu przewijało się około 2 tys. pacjentów rocznie, ale nie wszystkim udawało się na miejscu pomóc. Trzeba było ich odsyłać do innych ośrodków.

Póki co wiele wskazuje na to, że szanse na kontrakt dla ZCO są jednak bardzo małe.

- Śląski OW NFZ w Katowicach aktualnie nie przewiduje ogłoszeń dodatkowych postępowań konkursowych. Należy jednak dodać, że trwają prace nad określeniem mapy potrzeb zdrowotnych dla mieszkańców woj. śląskiego, gdzie analizowana jest m.in dostępność pacjentów do określonych rodzajów i zakresów świadczeń zdrowotnych. Nadmieniam, że umowy w rodzaju leczenie szpitalne obowiązują, na podstawie aneksów, do końca czerwca 2016 roku - informuje Małgorzata Doros, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Katowicach.

Zagłębiowskie Centrum Onkologii miało wypełnić białą plamę na mapie woj. śląskiego. Jest to bowiem pierwsza tego typu placówka w Zagłębiu, która uzupełnia konsorcyjną sieć onkologii śląskiej. Składają się na nią ośrodki w Gliwicach, Bielsku-Białej, Katowicach i Częstochowie.






Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

jj (gość)

A Śląskie Centrum Onkologii nie świadczy ww usług ?, czy artykuł jest pisany na polityczne zamówienie ?

W-59 (gość)

Żony górników z Kopalni Kazimierz Juliusz przyjęły gościnom i rosołem premier Kopacz, pojechały do Anny Komorowskiej i co, kopalnie "WYGASZONO" To jest gra jednemu weźmie drugiemu da.

OKO 59 (gość)

CO ZA IDIOTYZMY,RADNI POPRZEDNIEJ RADY OSZUKANI W SPRAWIE BUDOWY ZCO BRONILI PODRAZY JAK RUSKIE STALINGRADU A DZISIAJ WYSYŁA SIĘ RADNYCH BY ZAŁATWILI KONTRAKT Z NFZ.CO ROBI DYREKTOR SZPITALA,CO ROBI POSŁANKA LIBERA MAŁECKA CO ROBI PREZYDENT PODRAZA ?JA MAM PYTANIE , KTO JEST WŁAŚCICIELEM OBIEKTU, KTO WYŁOŻYŁ TE 220 MILIONÓW I CZY FAKTURY ZOSTAŁY UREGULOWANE ?