(© Fot. Polska Dziennik Zachodni)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Będzie więcej sześciolatków w szkołach - prognozuje Śląskie Kuratorium Oświaty. Z danych nadesłanych przez samorządy wynika, że do dzisiaj do pierwszej klasy szkoły podstawowej rodzice zapisali 2 988 z 39 328 dzieci (7,6 proc.), które mogłyby od września założyć tornister. To wciąż mało, ale ponad dwukrotnie więcej niż w roku ubiegłym.

- Rodzice nadal nie zgadzają się z założeniami reformy obniżającej wiek szkolny. Sama zbieram podpisy pod protestem - mówi Mariola Matuszek z rybnickiego oddziału Akcji Ratuj Maluchy.

We wrześniu ubiegłego roku, kiedy reforma obniżająca wiek szkolny weszła w życie, wielu rodziców ją zbojkotowało. W klasach zasiadło zaledwie1132 (2,9 proc.). W województwie śląskim udało się otworzyć tylko dwie pełne klasy z dziećmi sześcioletnimi, pozostałe uczęszczały na zajęcia z siedmiolatkami. Rodzice skarżyli się na takie rozwiązanie.

W tym roku ruch wokół pierwszych klas jest nieco większy, zwłaszcza w Tychach czy Zabrzu. Ale nie wydaje się, by Ministerstwo Edukacji Narodowej mogło liczyć, że za dwa miesiące dzieci będzie jeszcze więcej. Jak pokazują doświadczenia z 2009 r., okres wakacyjny nie zmienia znacząco preferencji rodziców. Większość dzieci, które kilka dni temu odebrały świadectwa, zapisano do pierwszej klasy w czerwcu 2009 roku, a po dwóch miesiącach ich liczba wzrosła tylko o 0,1 proc.
Niezdecydowanie rodziców i opór wobec reformy, która ich zdaniem została wprowadzona zbyt szybko i bez przygotowania, spowodowały, że także w województwie śląskim wielu rodziców przyłączyło się do przeciwników zmian spod szyldu Akcji Ratuj Maluchy. Do dziś pod protestem zebrano 50 tys. podpisów.

- Jestem przekonana, że decyzja rodziców może zależeć chociażby od dostosowania szkoły do przyjęcia w swoje mury tak małej liczby dzieci. Jeśli zapewniono tym dzieciom bardzo dobre warunki, a szkoła jest niewielka, to sprzyja pozytywnej decyzji - dodaje Matuszek.

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    michalina 13 (gość)

    A kto chce ????????? To jest zwyczajne znecanie sie państwa nad dziećmi. Jak można wysyłać dziecko do szkoły pod przymusem w niepowołane rece. Chociaż pare rak jest dobrych w szkołach. To jednak jest jakieś 5 % a to znacznie za mało !!!!!!!!!!

    przeciwny (gość)

    ja jestem przeciwny wysylaniu dzieci w tym wieku do szkoly, dajcie dzieciom przezyc dziecinstwo, na nauke ludzie zawsze maja czas, po co odbierac ten jeden rok ????

    nauczyciel (gość)

    a raczej manipulowanym jełopem któremu ta mundra baba z MEN razem z GW robię wodę z mózgu,ty chociaż umiesz pisać jesteś życiowym palantem w przeciwieństwie do tych co to niby nie umieją,POstaw więc krzyżyk obok drogiego Bronka z nocnej zmiany

    rodzic (gość)

    Ja posłałam w zeszłym roku 6-cio latka do szkoły i jestem zachwycona (był jedyny w szkole) - uczestniczył w programi dzieci 7-mio letnich. Dziecko super rozwija się w tym wieku a na dowód mogę napisać że otrzymał świadectwo z wyróżnieniem. Tak więc proponuję sie nie bać a jak ktoś nie jest pewny czy dzieciak się nadaje to są poradnie Pedagogiczno-Psychologiczne w których bezpłatnie Pani Psycholog oceni czy dziecko sobie poradzi. pozdrawiam

    nauczyciel (gość)

    Zmiana programu nauczania to zmuszanie nas do nauki. PISać ludzie nie muszą umieć. Wystarczy krzyżyk obok nazwiska Jarka

    prusakolep (gość)

    podbnie jak na siłę wprowadzenie gimnazjów do polskiego systemu oświaty, przez noszącego niemieckie nazwisko ministra z Wielkopolski