Jerzyki mają siedliska w tych blokach - mówi Aleksandra Trzaska Jerzyki mają siedliska w tych blokach - mówi Aleksandra Trzaska

Jerzyki mają siedliska w tych blokach - mówi Aleksandra Trzaska (© Katarzyna Domagała)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokator bez wymaganej prawem opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach rozpoczęła termomodernizację czterech bloków przy ul 1 Maja.

Ekipy remontowe zamurowały m.in. otwory wentylacyjne w stropodachach. A to oznacza zniszczenie siedlisk lęgowych jerzyków, które zdaniem Aleksandry Trzaski, mieszkanki jednego z bloków, właśnie tam miały swoje gniazda. Ptaki te są chronione przez trzy ustawy oraz rozporządzenie ministra środowiska. W tym tygodniu ruszyły przygotowania do dalszej części remontu. Zostały wstrzymane.

- Nie jestem przeciwnikiem ocieplania budynków mieszkaniowych. Wręcz przeciwnie - mówi pani Aleksandra. - Jednak uważam, że jeśli coś zyskujemy, w tym wypadku poprawę estetyki, nie musimy nic tracić. A kiedy spółdzielnia zamurowała otwory wentylacyjne, straciliśmy coś najcenniejszego, czyli część naszego środowiska naturalnego. Nie chcę, aby w naszym regionie dochodziło do eksterminacji tych pożytecznych ptaków. Teraz to się dzieje. Zmęczone powrotem z Afryki ptaki rozbijają się o mury bloku, w którym jeszcze rok temu miały gniazda - dodaje. By nie dochodziło do takich sytuacji, już w lipcu 2009 roku, wysłała do SM Lokator pismo, w którym wskazała przepisy, obowiązujące spółdzielnię przed rozpoczęciem prac. Spółdzielnia podziękowała jej za informacje.

Kiedy rozpoczęto zamurowywanie otworów wentylacyjnych, miłośniczkę ptaków zaniepokoiło, że w tym miejscu nie powieszono wymaganych przepisami drewnianych klatek, zastępujących ptakom siedliska w bloku. Uznała, że zostały złamane przepisy. Poinformowana o tym dąbrowską policję oraz Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach. Właśnie do RDOŚ-u, przed rozpoczęciem remontu, spółdzielnia powinna zwrócić się z wnioskiem o pozwolenie na niszczenie siedlisk lęgowych.

- Zdjęcia, które zrobiła pani Aleksandra są dowodem, że na osiedlu istnieją siedliska lęgowe jerzyka. Dlatego też zwróciliśmy się do policji z prośbą o zbadanie tej sprawy i wyjaśnienie czy złamane zostały przepisy prawa dotyczące siedlisk i gatunków ptaków objętych ochroną - mówi Damian Czechowski z RDOŚ-u. Kiedy sprawa zamurowanych siedlisk ptaków nabrała rozgłosu, spółdzielnia złożyła wniosek o pozwolenie na ich zniszczenie. Czechowski mówi, że obecnie prace będą mogły być prowadzone tylko tam, gdzie nie stwierdzono siedlisk lęgowych ptaków.

Kierownictwo spółdzielni stwierdziło, że prace, które były wtedy wykonywane to jedynie zabezpieczanie miejsc, gdzie występowały zacieki na elewacjach. Dodatkowo przedstawia ekspertyzę ornitologa z 1 czerwca tego roku (czyli wykonaną już po zamurowaniu otworów).

- Nigdy nie niszczyliśmy siedlisk lęgowych ptaków. To jest skarga jednej osoby - mówi Janina Skubis, kierowniczka administracji osiedla mieszkaniowego nr VI. - Z opinii ornitologa, który na nasze zlecenie wykonał ekspertyzę wynika, że w tych blokach nie ma jerzyków. Stwierdzono, że na terenie osiedla te ptaki latają i żerują, ale nie wlatują do żadnych otworów. Jest tylko kilka gniazd kawek - zapewnia kierowniczka. Spółdzielnia zdecydowała o wstrzymaniu prac do czasu wydania opinii przez RDOŚ. Zapowiedziała także, że zastosuje się do narzuconych przez urząd nakazów.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!