Autor: Sonia Tulczyńska

2017-04-21, Aktualizacja: 2017-04-21 11:14

Nela Mała Reporterka: Śpiew wielorybów słyszę do dziś

- Świat jest jak wielkie stanowisko badawcze - mówi 11-letnia Nela, która odwiedziła już kilkadziesiąt krajów. To chyba najbardziej odważna i pracowita nastolatka w Polsce. Pisze książki, prowadzi audycję w radiu i program w telewizji. Czy jej to nie męczy? W wywiadzie znajdziecie odpowiedź na to pytanie.

Nela, bo pod takim pseudonimem ukrywa się jedenastoletnia podróżniczka, jest autorką książek dla dzieci, a także prowadzi serię programów telewizyjnych, w których opowiada najmłodszym (i nie tylko) o życiu w egzotycznych krajach. Swoje podróżowanie rozpoczęła w wieku 5 lat. I wówczas zwiedziła - w przeciągu czterech kolejnych lat - Boliwię, Chile, Peru, Panamę, Kostarykę, Tajlandię, Kambodżę, Filipiny, Wietnam, Sri Lankę, Malezję, Etiopię, Zanzibar, Tanzanię, Kenię i Mauritius. Ale na tym jej przygody się nie kończą. Właśnie ukazała się siódma książka Neli pt. "Nela i skarby Karaibów".

Prawdopodobnie jesteś jedną z najmłodszych reporterek na świecie. Zaczęłaś dokumentować swoje podróże bardzo wcześnie. Zamierzasz też być najstarszą reporterką na świecie?

Chciałabym cały czas podróżować i zgłębiać tajemnice świata. Fascynuje mnie to, że niedawno naukowcy odkryli nowy kontynent pod powierzchnią wody po prawej stronie Australii, nazwali go Zelandią. Też chciałabym dokonać naukowego odkrycia.
W mojej najnowszej książce "Nela i skarby Karaibów" opowiadam dzieciom o tym, że jest jeszcze bardzo dużo rzeczy do odkrycia. Razem wyruszamy na poszukiwania ukrytych skarbów. Nurkujemy pod wodą, szukając armat i zatopionych wraków galeonów, lecimy helikopterem do tajemniczego wodospadu ukrytego w głębi lasu deszczowego. Poznajemy legendy o piratach i korsarzach. Trafiamy do miejsc, w których się ukrywali i tworzymy mapę skarbów zaznaczając miejsca, gdzie pod wodą mogą znajdować się hiszpańskie galeony ze skarbami na pokładzie.

Byłaś w kilkudziesięciu krajach. Czy podróże cię już nie nudzą i nie męczą? Dzieci lubią szybko zmieniać zainteresowania.

Nie męczą mnie. Bardzo lubię podróżować i jeździć do różnych krajów. Każde miejsce jest inne i wyjątkowe, to chyba nie może się znudzić. Świat jest jak wielkie stanowisko badawcze.

Mówi się, że kobiety są mniej wytrzymałe od mężczyzn. W jaki sposób Ty, jako dziewczynka, przygotowujesz się do wypraw?

Niektóre moje wyprawy są dość trudne. Na przykład, jak byłam na Grenlandii, to prawie cały dzień szłam przez tundrę, a następnie przez góry, potem wzdłuż ogromnego jeziora i poszukiwałam piżmowołów arktycznych. To takie zwierzęta, które wyglądają trochę jak żubry, ale są mniejsze i mają bardzo długie futro. Przechodząc pomiędzy roślinami zostawiają na nich kępy swojej sierści. Podążałam właśnie za takimi śladami. Widoki były fantastyczne. Ogromna przestrzeń i dzikie, niezbadane tereny. W końcu udało mi się odszukać piżmowoły. Widziałam, jak biegły, a ich futro falowało na wietrze jak firanka. To było piękne.


© fot. Anatol Chomicz



Muszę zapytać o tę najciekawszą, według ciebie, dotychczasową podróż. Jaka to była?

Trudno wybrać najciekawszą, bo każda jest naprawdę super. Bardzo podobało mi się na Grenlandii, bo widziałam piękną przyrodę i zwierzęta. Najbardziej zapadła mi w pamięć podróż do lodowcowej laguny, gdzie spotkałam humbaki. To są takie wieloryby, które mają długie, boczne płetwy i są też nazywane długopłetwcami. W momencie, gdy przepływały tuż obok mojej łodzi, zaczęły śpiewać. Te dźwięki słyszę w uszach do dziś. Wystarczy, że zamknę oczy. Są tak spokojne i głębokie, że masz wrażenie, że otwierają się przed tobą drzwi do zupełnie innego świata. Świata głębin i oceanów. W dodatku ich dźwięki odbijały się od ścian lodowcowej laguny i tworzyło się piękne echo… To jest coś, czego nie można zapomnieć.

A najtrudniejsza twoja podróż?

Najtrudniejsza podróż? Teraz, jak się zastanawiam, to chyba nie ma takiej najtrudniejszej… Na każdej wyprawie czeka jakaś przygoda.

Miejsce, które najbardziej lubisz w Polsce i polecasz Twoim rówieśnikom na udane wakacje, to...?

Puszcza Białowieska. Dlatego, że jest tam bardzo dużo zwierząt, które można obserwować. Myślę, że jest to magiczne miejsce, jak baśniowy bór.


© fot. Anatol Chomicz



A zwierzak albo miejsce, które jest dla ciebie wymarzone i które chciałabyś zobaczyć?

Chciałabym zobaczyć rekina długoszpara. Niedługo jadę na jego poszukiwania i przygotowuję się do tego naukowo. Żeby go odnaleźć, pojadę na północ Europy i będę nurkować w suchym skafandrze. Żeby się tego nauczyć, muszę przejść specjalny, dodatkowy kurs nurkowy.


Masz własny program w telewizji i radiu, piszesz książki. I do tego dochodzi jeszcze szkoła. Jak na młodą damę, to sporo zajęć. Kiedy i w jaki sposób Nela odpoczywa?

Nie jestem zmęczona, chyba dlatego, że robię to, co lubię.

Dużo podróżujesz. Czy według ciebie dzieci w Polsce powinny się czegoś nauczyć od dzieci z innych krajów?

Myślę, że każdy może się od siebie czegoś nauczyć. Kiedyś w Tajlandii miałam przewodnika, który jak był dzieckiem, bawił się w dżungli (bardzo bym tak chciała). Nauczył się wielu ciekawych rzeczy i opowiadał, jak przetrwać w dżungli. Pokazał mi różne sposoby przetrwania, jak szukać jedzenia i picia oraz jak rozpoznawać po śladach tygrysa, czy zwierzę poluje, czy nie. To było bardzo ciekawe. Ja natomiast opowiadałam o naszych wilkach, żubrach i niedźwiedziach. Też słuchał mnie bardzo zaciekawiony. Zdziwił się, jak powiedziałam, że u nas w Polsce nie ma skorpionów i kobr. Powiedział, że Polska, to bardzo bezpieczny kraj.

Rozmawiała Sonia Tulczyńska, dziennikarka warszawa.naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: Anatol Chomicz

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

gość (gość) (Gosc)

A ty masz opiekę psychologa? Pozwala ci tu pisać? Boli was d.upa że dziecko jeździ po świecie, wiadomo że nie za swoje zarobione pieniądze ale pewnie wkrótce za swoje pojedzie, zobaczy i doświadczy tego czego jej możecie tylko pozazdrościć siedząc tutaj i wylewając własne frustracje. Poza tym nie ma obowiązku jej oglądania i komentowania.

judyta (gość)

tak ,sama podróżuje,sama płaci za wszystko a gdzie i kiedy chodzi do szkoły ? a gdzie są rodzice? - wszędzie lansowanie na siłę tej dziewczynki