Argentyńska pułapka

Patrycja Strąk
Zachęty do brania tanich, niekłopotliwych kredytów można znaleźć wszędzie.
Zachęty do brania tanich, niekłopotliwych kredytów można znaleźć wszędzie.
W ciągu tygodnia do powiatowego rzecznika konsumentów w Dąbrowie Górniczej dociera co najmniej kilka skarg dotyczących kredytów. Po dokładnym przejrzeniu się umowom, sami mieszkańcy orientują się, że wpadli w ...

W ciągu tygodnia do powiatowego rzecznika konsumentów w Dąbrowie Górniczej dociera co najmniej kilka skarg dotyczących kredytów. Po dokładnym przejrzeniu się umowom, sami mieszkańcy orientują się, że wpadli w argentyńską pułapkę.

- Miałam od razu dostać kredyt, a teraz okazuje się, że będę na niego czekać i czekać, aż mnie wylosują. A jak odstąpię od umowy, to i tak zapłacę - skarży się mieszkanka Dąbrowy Górniczej.

Biedniejemy i coraz częściej sięgamy po kredyty, a już najlepiej takie, przy których nie wymaga się od nas zastawów, ani poręczeń.

- Najwięcej skarg mamy na Europejski Fundusz Budowlany w Dąbrowie Górniczej i działającą na trochę mniejszą skalę Spółdzielnię "Lokata". Uprzedzam więc wszystkich konsumentów, by jeśli już muszą, to niech biorą kredyty w bankach lub pośrednictwach finansowych, instytucjach, które robią to rzetelnie - wyjaśnia Danuta Mikoda, powiatowy rzecznik konsumentów.

Podejrzanie łatwo

Kredyt, który szybko i bez dużych formalności chce nam dać jakaś firma, trzeba sprawdzić. Przekonać się, czy to nie jest aby kredyt w tzw. systemie argentyńskim.

- Udzielający kredytu nie żąda zaświadczenia o wynagrodzeniu i żadnych innych zabezpieczeń. Przed podpisaniem umowy wymaga jednak uiszczenia opłaty wstępnej, przygotowawczej lub ubezpieczenia kredytu. W umowie nie ma słowa "kredyt", ale jest towar (samochód, remont mieszkania). W dokumencie umowy nie ma także terminu wypłaty kredytu - wyjaśnia dąbrowska rzeczniczka.

Nie mówią prawdy

Zapewnień ustnych przedstawiciela firmy, że kredyt będzie wypłacony w przeciągu 14 dni, nie warto i nie powinno brać się pod uwagę. Danuta Mikoda sama postanowiła sprawdzić, jak udzielany jest taki kredyt i jak wygląda umowa z klientem. Najpierw przedstawiciel firmy obiecywał jej szybki i łatwy kredyt, a gdy przyznała się, że jest powiatowym rzecznikiem konsumentów, zbladł i przyznał, że to kredyt w systemie argentyńskim, ale nie może o tym mówić klientom, bo na pewno straciłby pracę.

Pożyczka to nie produkt

- O tym, że to argentyńska pułapka, można zorientować się także po zapisach w umowie ogólnej, gdzie spotyka się sformułowania: przydział produktu, losowanie produktu, przydział towaru - wyjaśnia Danuta Mikoda.

Najgorsze jest jednak to, że po zawarciu umowy na taki kredyt okazuje się, że bardzo dużo kosztować nas będzie zerwanie umowy. Opłata wstępna, która w bankach pobierana jest po udzieleniu kredytu średnio w wysokości 2 procent wartości pożyczanych pieniędzy, tu pobierana jest przed udzieleniem kredytu i jest w wysokości np. 4 procent.

- Tak zwane koszty administracyjne w przypadku odstąpienia od umowy mogą być także wysokie. Miałam przypadek, że konsument chciał wziąć 10 tysięcy złotych kredytu, a po odstąpieniu od umowy, bez otrzymania tego kredytu, musiał zapłacić firmie ponad 6 tysięcy złotych. Poza tym biorąc takie kredyty, nigdy nie wiadomo, kiedy otrzyma się pieniądze: może za miesiąc, a może za rok - wyjaśnia rzecznik powiatowy konsumentów.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie