18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Bożonarodzeniowe karaoke radnego Stachowicza

Marcin ZasadaZaktualizowano 
Krzysztof Stachowicz
Krzysztof Stachowicz Fot. arc
Gdyby radny wojewódzki Krzysztof Stachowicz postawił na karierę estradową, a nie na żmudną pracę samorządowca, być może już dawno byłby gwiazdą. Ułatwiłby mu to talent do kreowania własnego wizerunku i wyczucie muzycznego rynku. Zespół Feel w ciągu miesiąca sprzedał 20 tysięcy egzemplarzy swojego drugiego albumu. Stachowicz z nawiązką poprawi ten wynik i to w niespełna dwa tygodnie.

Mieszkańcom Dąbrowy Górniczej zafundował płyty karaoke z kolędami, sygnowane swoim nazwiskiem. Nakład: 40 tysięcy. Czemu ma służyć ten kosztowny pomysł działacza Platformy Obywatelskiej? Wypromowaniu się przed przyszłorocznymi wyborami, w których Stachowicz zamierza odebrać Zbigniewowi Podrazie prezydenturę w Dąbrowie Górniczej.

Do przyszłej środy do każdego mieszkania w Dąbrowie Górniczej trafi album, w którym Stachowicz zachęca do wspólnego kolędowania, prezentując się z rodziną przy kominku i na tle choinki. Zgodnie z pochodzącą z Japonii formułą karaoke, każdą kolędę można odśpiewać do nagranej melodii, z tekstem, który pojawi się na ekranie telewizora. Na płycie jest osiem kolęd. - Wspólne śpiewanie to wspaniała rzecz - łagodzi obyczaje, łączy ludzi, wyzwala pozytywne emocje. A choć podczas Wigilii śpiewamy co roku, miewamy problemy ze znajomością tekstów najważniejszych kolęd - mówi Stachowicz, nie kryjąc jednak, że to kolędowe karaoke może być również odczytywane jako przedsięwzięcie marketingowe.

- W przypadku polityka, każde coś takiego będzie przez wielu odczytywane jako prowadzenie kampanii. Zdaję sobie sprawę, że nie ucieknę od takich podejrzeń - przyznaje radny PO. Ale zaraz dodaje, że dwa tysiące płyt z kolędami przekazał Andżelice Borys, przewodniczącej Związku Polaków na Białorusi.

Pastorałkowe karaoke od Krzysztofa Stachowicza w wigilijny wieczór ma również szansę zjednoczyć politycznych przeciwników w Dąbrowie Górniczej. Płyta z kolędami zabrzmi bowiem w wielu domach dąbrowskich radnych. Głos ćwiczy już Tomasz Pasek z PO.

- Chętnie zaśpiewam z całą rodziną. Tym razem nie z pamięci - uśmiecha się Pasek.

Płytę dostał też prezydent Zbigniew Podraza. Pomysł swojego politycznego rywala określa jako sympatyczny. - Kolędy raczej dobieram sobie sam, ale nie wykluczam, że i z tej płyty skorzystam. W święta Dąbrowa Górnicza jest jedną wielką rodziną - deklaruje Podraza.

Pomysłowość radnego Stachowicza podoba się też radnemu Józefowi Juroffowi, partyjnemu koledze prezydenta z SLD. - To miły prezent - przyznaje Juroff.

W wigilijne zjednoczenie ponad podziałami i przy karaoke nie wierzy jednak dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Według niego wplatanie w prywatne, rodzinne święta spektaklu politycznego jest nie na miejscu. - Nie wierzę w świąteczne pozory w polityce. Inne partie nie skorzystały z okazji do skrytykowania Stachowicza chyba tylko dlatego, żeby to ich nie posądzono o psucie bożonarodzeniowej atmosfery - uważa dr Słupik.

Z kolei Eryka Mistewicza, specjalisty od marketingu politycznego, kolędowa akcja Stachowicza wcale nie razi.

- Mimo wszystko, pomysł jest dość standardowy, ale czas wprowadzenia go w życie - wyjątkowo dobry. Po pierwsze, gdyby taką akcję Stachowicz przeprowadził w trakcie faktycznej kampanii, zniknęłaby w wyborczym zgiełku. A dziś zyskuje rozgłos. Po drugie, musiałby jej koszt zakwalifikować do ograniczonej puli wydatków na kampanię. Dziś tego nie musi robić. To fundamentalne korzyści - ocenia Mistewicz.

Dla mieszkańców korzyść wynikająca z prezentu, jaki zrobił im na święta radny Stachowicz, będzie przynajmniej jedna: w sklepie za taki rarytas musieliby zapłacić ze 20-25 zł.

Pomysłów nie brakuje

Prezydent Rudy Śląskiej Andrzej Stania co roku czyta bajki dzieciom.

Przed wyborami samorządowymi w 2006 roku w Raciborzu członkowie Platformy Obywatelskiej rozdawali przechodniom mydło, a potem częstowali ich kawą.

Zygmunt Wilk, kandydat PSL na prezydenta Bytomia, wręczał kiedyś bytomianom jabłka. Przeszedł on zresztą do historii jako autor jednego z najbardziej niesamowitych haseł na plakatach wyborczych: "Los tak chciał!".

Marian Ormaniec (również PSL) w wyborach do europarlamentu też reklamował się płytą z pieśniami zespołu Gilowianka (Ormaniec pochodzi z Gilowic na Podbeskidziu).

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3