Bronią ciszy

Marcin Twaróg
Wirginia Piotrowska, tak jak i pozostali mieszkańcy, twierdzi, że budowa wjazdów do aquaparku zniszczy drzewa rosnące tuż pod oknami bloków.
Wirginia Piotrowska, tak jak i pozostali mieszkańcy, twierdzi, że budowa wjazdów do aquaparku zniszczy drzewa rosnące tuż pod oknami bloków.
Niezależni projektanci sprawdzą, czy budowa dojazdów do dąbrowskiego aquaparku, wiążąca się z wycinką części Parku Hallera, jest konieczna. Na ich opinię czeka prawie pół tysiąca mieszkańców osiedla, którzy nie zgadzają ...

Niezależni projektanci sprawdzą, czy budowa dojazdów do dąbrowskiego aquaparku, wiążąca się z wycinką części Parku Hallera, jest konieczna. Na ich opinię czeka prawie pół tysiąca mieszkańców osiedla, którzy nie zgadzają
się, aby droga przebiegała tuż pod ich oknami.

Mieszkańcy dowiedzieli się o planowanym dojeździe pod koniec maja. Ze szkiców architektonicznych wynikało, że nowa droga poprowadzona będzie tuż pod ich oknami w miejscu, gdzie dziś rosną kilkudziesięcioletnie drzewa i jest plac zabaw dla dzieci. Od razu napisali protest do prezydenta, o czym szeroko informowaliśmy w "Trybunie Śląskiej".

Termin za terminem

Po usilnych naleganiach doszło do kilku spotkań, a podczas ostatniego uzgodniono, że Biuro Studiów i Projektów Komunikacyjnych z Katowic jeszcze raz do 10 sierpnia przeanalizuje wszystkie za i przeciw budowie.

- Termin już minął, ale wciąż nic nie wiemy. Zostawiłam swój telefon i adres w sekretariacie prezydenta i czekam na sygnał. Obiecali, że jak tylko coś będzie wiadomo, to od razu dadzą mi znać - mówi Wirginia Piotrowska, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Adamieckiego i przedstawicielka protestujących mieszkańców.

Okazuje się, że takiego poważnego opracowania nie sposób wykonać w ciągu kilku dni. Katowickie biuro musi zrobić badania natężenia ruchu, ocenić możliwości techniczne przekopania tunelu pod Aleją Róż, a przede wszystkim wykonać kosztorys wszystkich niezbędnych prac.

- Stanęło na tym, że w ciągu tygodnia powstanie wstępne i tymczasowe rozwiązanie, które urząd przygotuje we własnym zakresie. Katowickie biuro będzie miało trochę więcej czasu, by dokładnie wszystko przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Dlatego ostateczny termin został przesunięty na przyszły miesiąc - mówi Jolanta Kocjan, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej.

Nie chcą ślimaka

Aquapark, jak i stojąca obok niego hala widowisko-sportowa, uruchomione mają być w pierwszych dniach grudnia. Wstrzymanie budowy dojazdu raczej nie powinno jednak opóźnić budowy tego kompleksu rekreacyjnego, ani wpłynąć na zmianę daty otwarcia. A to dlatego, że czynne będą pozostałe trzy wjazdy i dwa wyjazdy.

Według projektantów przygotowujących budowę układu komunikacyjnego wokół kompleksu, w szczycie na parkingi wjeżdżać ma do 800 samochodów na godzinę. Tyle samo aut miało korzystać z niewielkiego ronda u zbiegu ulic Królowej Jadwigi i Alei Róż. Aby odciążyć rondo, które łatwo mogłoby się korkować, specjaliści zasugerowali wybudowanie dodatkowych zjazdów z alei - tzw. ślimaków i przekopanie tunelu.

- Nikt nas nie pytał o zdanie. Jednym podpisem ktoś chciał pozbawić nas zielonej bariery odgradzającej od drogi. Całe życie mieszkaliśmy we względnej ciszy i spokoju. I teraz mielibyśmy to stracić!? Czyż nie wystarczą inne wjazdy? - irytuje się Wirginia Piotrowska.

Projekt nie spodobał się również prezydentowi miasta. Co więcej, okazało się, że istnieje w nim wiele niewiadomych.

- Pomysł jest o tyle ryzykowny, że projektanci nie ustalili, czy taki przekop jest w ogóle możliwy. Kto wie, czym utwardzony jest nasyp Alei Róż? Czy nie znajdziemy tam jakiejś konstrukcji żelbetonowej? Gdyby tak się stało, to roboty pochłonęłyby dodatkowe miliony złotych. A już wiemy, że dołożymy do tego 17 mln zł - mówi rzecznik Jolanta Kocjan.


Na razie jedynym obowiązującym projektem budowlanym, według którego postępować mają prace przy aquaparku i hali widowisko-sportowej, jest opracowanie pod nazwą "Budowa układu komunikacyjnego z uzbrojeniem na terenie Parku Hallera", jaki powstał równocześnie z projektem całego kompleksu rekreacyjnego. Jeżeli okaże się, że zamówiony
przez obecne władze nowy projekt wykaże bezcelowość budowy ślimaków zjazdowych z Alei Róż i, co więcej, na jego podstawie powstanie kolejny projekt wykonawczy, być może miasto nie uniknie zapłacenia wysokiego odszkodowania za niezrealizowane plany.

Pewne jest natomiast, że nowy projekt uwzględniać ma wszystkie postulaty mieszkańców: zagwarantowanie bezpieczeństwa, ochronę drzewostanu parkowego oraz niezwiększanie hałasu komunikacyjnego.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie