Co dalej ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym?

Piotr Sobierajski
Jarosław Szutryn i Tomasz Kępa, nauczyciele w gołonoskim ośrodku, pakują wyposażenie i sprzęt, bo w każdej chwili może zapaść decyzja o przeprowadzce.
Jarosław Szutryn i Tomasz Kępa, nauczyciele w gołonoskim ośrodku, pakują wyposażenie i sprzęt, bo w każdej chwili może zapaść decyzja o przeprowadzce.
Nauczyciele spakowali już sprzęt, a rodzice podopiecznych gołonoskiego ośrodka są zrozpaczeni. Z końcem czerwca minął bowiem termin dostosowania budynku do wymogów przeciwpożarowych i w każdej chwili może zostać ...

Nauczyciele spakowali już sprzęt, a rodzice podopiecznych gołonoskiego ośrodka są zrozpaczeni. Z końcem czerwca minął bowiem termin dostosowania budynku do wymogów przeciwpożarowych i w każdej chwili może zostać ponownie zamknięty decyzją Państwowej Straży Pożarnej.

Wiedziały o tym władze miejskie, wiedzieli radni, ale, jak podkreślają rodzice, do tej pory od kwietnia nie udało im się dojść do porozumienia i przeznaczyć funduszy na niezbędny remont i przebudowę, nie mówiąc już o rozpoczęciu jakichkolwiek prac.

Poruszą sumienia?

Zdesperowani rodzice uczniów, którzy chodzą do ośrodka, mają już powyżej uszu sporów i konfliktów radnych i władz miasta. Przerywane wciąż sesje Rady Miejskiej uniemożliwiły ich zdaniem wygospodarowanie potrzebnych funduszy. Rodzice nie wiedzą, gdzie od września podzieją się ich pociechy. Właśnie wystosowali w tej sprawie list otwarty, który z ich podpisami trafi w poniedziałek do każdego z dąbrowskich rajców.

- Chcemy, żeby placówka tutaj dalej istniała, a tymczasem wciąż żyjemy w niepewności o jej dalszy los. Cały czas czekamy na rozpoczęcie remontu, ale bez żadnego efektu. To jest dla naszych dzieci drugi dom! Chcemy, by czuły się tu bezpiecznie. Zwłaszcza, że uczy się tutaj wielu młodych mieszkańców naszego miasta, a dla dzieci z innych miast to jedyna taka placówka w regionie - podkreśliła w imieniu Rady Rodziców Ewa Sodo.

O konieczności natychmiastowego rozpoczęcia prac przekonana jest także Ewa Maliba, dyrektorka ośrodka.

- Miał to być tylko budynek zastępczy, a jesteśmy w nim już szesnaście lat. Staramy się cały czas w miarę naszych możliwości remontować i odnawiać sale, poświęcając na to także swój wolny czas. Mamy doskonałą kadrę i świetny sprzęt, także do rehabilitacji, którego nie ma większość placówek tego typu w województwie. Dlatego tak zależy nam, by remont rozpoczął się jak najszybciej. Pomoc jest nam bardzo potrzebna, bo w wakacje kosztem urlopów chcieliśmy przygotować wszystko na przyjęcie dzieci w nowym roku szkolnym.

Konieczna nowa lokalizacja

- Ta placówka zasługuje na nowy, piękny budynek lub adaptację na jego potrzeby jakiejś wygaszanej szkoły. Remont obecnego budynku typu Lipsk może się okazać droższy niż budowa innego obiektu od podstaw - zauważył tymczasem radny Tomasz Sołtysik.

- To nie jest wina radnych, bo o złym stanie tego obiektu było wiadomo od czterech lat, a nie można przecież zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Trzeba przygotować bardzo dobrą dokumentację pod utworzenie nowego ośrodka, obejmującego cały region Polski południowej, na budowę którego będzie można uzyskać fundusze z Unii Europejskiej - dodał radny Henryk Zaguła.

Zgadza się z tym Robert Koćma, przewodniczący Rady Miejskiej, który przyznał, że na razie trzeba pomóc w bieżącym remoncie placówki.

- To jest konieczność, by na podstawie rozpoczętych prac można było uzyskać od strażaków przedłużenie pozwolenia użytkowania tego obiektu. Prezydent przyszłej kadencji musi natomiast znaleźć nowy budynek dla ośrodka, by nie było już żadnych komplikacji - podkreślił Robert Koćma.

Czy zdążą na czas?

Na razie nie wiadomo, kiedy rozpocznie się niezbędny remont gołonoskiego ośrodka. Bez przyznanych na to funduszy nie da się nic zrobić, a czas płynie nieubłaganie. Wiele wskazuje więc na to, że wychowankowie dąbrowskiej placówki rozpoczną we wrześniu naukę w środku prac budowlano-remontowych, bo wszyscy mają nadzieję, że pieniądze w końcu się znajdą. W ciągu kilku wakacyjnych tygodni trudno będzie jednak wykonać wszystkie niezbędne prace.

- Stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego budynku został zakwestionowany przez strażaków dopiero kilka miesięcy temu. Opracowaliśmy od razu po ekspertyzach stosowny projekt, dzięki któremu chcemy usunąć wszystkie uchybienia tak, by mógł dalej funkcjonować na podstawie prolongaty pozwolenia na użytkowanie przez strażaków. Uzyskaliśmy także pozwolenie na wykonanie pierwszego etapu prac bez ogłaszania przetargu - wyjaśnia Ryszard Fornal, zastępca prezydenta Dąbrowy Górniczej.

Zanim stanie nowy

Już kilka miesięcy temu trwały poszukiwania nowej siedziby, ale zakończyły się fiaskiem, bo żaden z proponowanych budynków nie spełniał wymogów. Budynek byłego szpitala psychiatrycznego przy ul. 3 Maja okazał się za mały. Nie udało się też dojść do porozumienia w sprawie adaptacji na potrzeby ośrodka części Gimnazjum nr 3 na osiedlu Mydlice.

Najlepszym wyjściem byłaby więc chyba budowa nowego obiektu i podobno podjęta została już nawet w tej sprawie uchwała intencyjna Rady Miejskiej. Gmach miałby powstać tuż obok obecnego budynku ośrodka.

- Zdajemy sobie sprawę, że to jest dobre rozwiązanie, ale póki co trzeba jak najszybciej przystosować do potrzeb obecny obiekt, dopiero potem zastanawiać się nad kształtem nowej placówki - przyznaje dyrektor Maliba.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie