Country jubileuszowe

Piotr Sobierajski
Atrakcją był  traper z Krakowa, z którym wiele osób chciało sobie zrobić zdjęcie.  olgierd górny
Atrakcją był traper z Krakowa, z którym wiele osób chciało sobie zrobić zdjęcie. olgierd górny
W sobotnie i niedzielne popołudnie w Parku Zielona pojawiły się prawdziwe tłumy, które przyciągnęła nie tylko kowbojska atmosfera pikniku, ale także letnia pogoda. Dziesiąty Piknik Country przeszedł do historii.

W sobotnie i niedzielne popołudnie w Parku Zielona pojawiły się prawdziwe tłumy, które przyciągnęła nie tylko kowbojska atmosfera pikniku, ale także letnia pogoda. Dziesiąty Piknik Country przeszedł do historii.


Zagrali jak trzeba

Na początku rozgrzewał publiczność Johnny Walker, grając standardową muzykę, ale nie zabrakło ostrzejszych, niemal rockowych rytmów.

Potem na scenie pojawili się goście z czeskiej Karwiny — kapela Drops. Repertuar, w którym znalazły się kompozycje w ich rodzimym języku oraz piosenki anglojęzyczne, trafił w oczekiwania widzów.

— Dziękujemy. W Polsce jest zawsze świetna publikum — mówili swoją polszczyzną czescy muzycy.

— Widać, że chłopcy znają się na fachu. Na dąbrowskim pikniku jestem już trzeci raz i nigdy nie żałuje, bo co roku występują świetne kapele. Można się więc pobawić, a przy okazji miło spędzić czas ze znajomymi — podkreśla Mateusz Jaworski z Będzina.

Podobny aplauz wywołał koncert dąbrowianina i organizatora imprezy Mariusza Kalagi z zespołem Partners. Na koniec wieczoru pojawiła się gwiazda, czyli Andrzej Cierniewski z zespołem.


Muzyka jak magnes

Nie mniej atrakcji czekało na wszystkich w niedzielne popołudnie. Na początek zagrał zdobywający coraz większą popularność zespół Vermond City. Na estradzie pojawiła się też Kasia Bochenek z zespołem Black Horse. Publiczność rozgrzewały występy Grupy Furmana oraz gwiazdy wieczoru kapeli Party Tour.

Na koniec organizatorzy przygotowali niespodziankę, widowisko „Ainu — World Ethnic Music”. Na scenie nie zabrakło oryginalnych tańców z pochodniami, egzotycznych rytmów i gry świateł. Przemysław Goc zaprezentował oryginalne zaśpiewy etniczne. Uczestnicy pikniku dostali pamiątkowe statuetki.

— Ta muzyka jest jak magnes. Łatwo wpada w ucho, po prostu można sobie przy niej odpocząć. Idealnie nadaje się do słuchania w samochodzie, a koncerty na żywo w kowbojskiej oprawie mają swój niepowtarzalny urok — mówił Janina Szudy, mieszkanka Sosnowca.


Konie, pistolety i ciuchcia

— Widać sporo osób starszych, to cieszy, bo dla nich też warto coś zorganizować, a country łączy pokolenia. Dobrze, że miasto zdecydowało się na kontynuację tej imprezy. Zagrał dobry zestaw kapel i każdy powinien znaleźć coś ciekawego dla siebie — podkreślał Kornelisz Pacuda, prowadzący tegoroczny koncert.

W Parku Zielona nie zabrakło też atrakcji nawet dla tych, którzy country słuchają okazjonalnie. Widok całych rodzin z małymi pociechami i psami nie należał do rzadkości.
— Mama kupiła mi watę cukrową i przejechałam się na koniku. Było fajnie — mówiła Karolina Kaliciak, ośmiolatka z Dąbrowy Górniczej.

Maluchy uganiały się w długiej, kolorowej gąsienicy i jeździły małymi quadami, a dorośli mogli podziwiać występy muzyków. Cały czas kursowała także kolorowa, dąbrowska ciuchcia.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie