Dąbrowska drużyna odnosi pierwsze sukcesy

Grażyna Krawczyk
Edward Ciuła zastanawia się nad kolejnym ruchem.
Edward Ciuła zastanawia się nad kolejnym ruchem.
Rozgrywki szachowe są nieco mniej widowiskowe niż mecze piłki nożnej, ale jak mówią zapaleni gracze, jest to sport, który angażuje jak żaden inny, a satysfakcji, którą daje wygrana lub chociażby rozegranie dobrej ...

Rozgrywki szachowe są nieco mniej widowiskowe niż mecze piłki nożnej, ale jak mówią zapaleni gracze, jest to sport, który angażuje jak żaden inny, a satysfakcji, którą daje wygrana lub chociażby rozegranie dobrej partii, nie można porównać z niczym innym.

Trudne początki
- W szachach chodzi przecież o walkę. Tutaj, podobnie jak podczas wojny, też potrzebna jest świetna pamięć i zdolność przewidywania zamierzeń przeciwnika - wyjaśnia Bogdan Morkisz, który w szachy gra od dwudziestu sześciu lat.

Jego pasja podzielana jest przez wielu mieszkańców Dąbrowy Górniczej stąd pomysł założenia w naszym mieście Szachowego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Czaturanga, które chociaż powstało niespełna pół roku temu, już posiada na swym koncie pewne sukcesy. W rozgrywanych właśnie Drużynowych Mistrzostwach Śląska w Szachach grająca w III lidze Czaturanga II rozgromiła MDK Kalety, wygrywając 6:0. Znakomity debiut tylko zdopingował dąbrowskich szachistów.

- To dopiero początki, a te, jak wiadomo, zawsze są trudne. Na razie nie mamy nawet właściwej siedziby, żeby móc trenować, ale już się o taką staramy - mówi Bogdan Morkisz.

Obecnie dąbrowscy szachiści spotykają się w klubie Zodiak, ale warunki nie są tam najlepsze, bo miejsca nie wystarcza nawet na to, żeby rozłożyć specjalne stoły. Jednak jest szansa na to, że już wkrótce zyskają lepsze warunki dla rozwijania swej pasji, bo pomoc obiecały władze dąbrowskiego Pałacu Kultury Zagłębia. Szachiści z niecierpliwością czekają więc na zakończenie prac remontowych i możliwość rozpoczęcie treningów w jednej z podziemnych pałacowych sal.

Hobby dla myślących
Szachiści zastrzegają, że nie są wcale zbyt wymagający. Mówią, że w tym sporcie dla osiągania dobrych wyników najważniejszy jest talent i dobre chęci. To wystarczy, żeby odnosić sukcesy, choć oczywiście większa sala czy sponsor skracają nieco drogę do celu. Ponieważ uprawianie tego sportu przynosi wiele korzyści, szachistów szybko przybywa.

- Szachy mają coraz więcej sympatyków, mimo to wciąż żywy jest mit, że to gra dla starszych panów, którzy nie mają co robić pijąc piwo. Tak nie jest. Szachy to sport, który przyciąga bardzo wielu młodych ludzi. Wystarczy wspomnieć o tych, którzy osiągają w tej dziedzinie największe sukcesy. To głównie ludzie, którzy mają niespełna dwadzieścia lat - przekonuje Bogdan Morkisz.

Niezupełnie prawdziwe jest też przekonanie, że gra w szachy to wysiłek czysto i jedynie intelektualny. Naukowcy dowiedli, że szachowy turniej, który trwa zazwyczaj około miesiąca, to wysiłek energetyczny porównywalny do tego, z którym mierzą się sportowcy podczas walki bokserskiej.

Podobnie jak w ringu
- Na pewno coś w tym jest. Wszyscy ze światowej czołówki czynnie uprawiający ten sport są szczupli. Pamiętam zresztą, że po jednym z turniejów byłem tak zmęczony, że przespałem cały następny dzień - wspomina dąbrowski szachista.

Kondycja rzeczywiście jest tutaj potrzebna, bo rozgrywki to nie tylko cały dzień siedzenia przy szachowym stole. Najważniejsze jest, żeby przez ten czas zachować trzeźwość umysłu i ani na chwilę nie tracić skupienia. Tutaj doskonała kondycja fizyczna jest naprawdę niezwykle przydatna.

Nikt jednak nie zaprzecza, że w szachach liczy się także pamięć i wyobraźnia, którą gra pozwala rozwijać. Uczniowie, którzy grają w szachy podobno znacznie łatwiej przyswajają sobie szkolną wiedzę.

Przed dąbrowskimi szachistami jeszcze wiele wyzwań. Awans do lepszej ligi pozwoliłby zainteresować Czaturangą sponsorów, na co sportowcy bardzo liczą.

- Teraz najważniejsza jest dla nas III Liga Śląska. Po trzech pierwszych rundach zajmujemy piątą lokatę. W maju będą Mistrzostwa Polski i bardzo liczymy tam na medale. Myślę, że jakieś na pewno przywieziemy - zapowiada Bogdan Morkisz.



Są wśród nich mistrzowie

Do dąbrowskiego Szachowego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Czaturanga" należy obecnie dwadzieścia osób. Mniej więcej połowę stanowią osoby niedowidzące. Mimo że Stowarzyszenie powstało w październiku ubiegłego roku to w gronie zrzeszonych tam szachistów znaleźli się utytułowani gracze, do których należy na przykład Łukasz Duda, Mistrz Polski do lat 20 w szachach aktywnych czy Edward Robert Ciuła, który podczas Mistrzostw Świata zajął szóste miejsce.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie