Długi dobroczyńców

piotr sobierajski
Barbara Baran ze Stowarzyszenia Kobiet po 40-tce udziela porady kolejnej bezrobotnej.
Barbara Baran ze Stowarzyszenia Kobiet po 40-tce udziela porady kolejnej bezrobotnej.
Bez pomocy Stowarzyszenia Rodzin w Kryzysie wielu mieszkańców nie miałoby pewnie co jeść, ani w co się ubrać. Dąbrowskie Stowarzyszenie Kobiet po 40-tce nie pozostawia w potrzebie tych, którzy stracili pracę.

Bez pomocy Stowarzyszenia Rodzin w Kryzysie wielu mieszkańców nie miałoby pewnie co jeść, ani w co się ubrać. Dąbrowskie Stowarzyszenie Kobiet po 40-tce nie pozostawia w potrzebie tych, którzy stracili pracę. Oba stowarzyszenia mogą wkrótce stracić swoje siedziby, bo nie stać ich na płacenie czynszu.

Za wysokie opłaty

- Miesięcznie na samą zupę wydaję około 1,3 tys. zł. Chętnych jest dużo, dlatego w pierwszej kolejności rozdajemy zupę rodzinom z małymi dziećmi. Tymczasem zjadają nas opłaty.
Płacimy 5 zł za metr kw. lokalu i 5,04 zł za metr kw. pomieszczeń przy ul. Kasprzaka. Dobrze byłoby, gdybyśmy mogli płacić w granicach 2 zł. Do tego dochodzą opłaty za energię elektryczną - mówi Danuta Lech, szefowa Stowarzyszenia Rodzin w Kryzysie. - Grozi nam eksmisja, o czym zostałam już poinformowana przez MZBM. Jeśli zapłacę czynsz, to nie będę miała czym nakarmić potrzebujących.

Dąbrowskie stowarzyszenie chętnie przeniosłoby się do wolno stojącego domu lub innej siedziby, ale na razie nie ma żadnej konkretnej oferty . Nie ma też co liczyć na obniżenie czynszu.

- Stowarzyszenie uzyskało od gminy taką pomoc, jaka została przewidziana prawem. Prezydent na wniosek dyrektora MZBM może wyrazić zgodę na obniżenie w uzasadnionych przypadkach stawki czynszowej określonej w zawartej umowie najmu do wysokości poniżej 80 procent aktualnej stawki, lecz nie niższej niż koszty własne MZBM. Stowarzyszenie wynajmuje pomieszczenia przy ul. Łącznej 30 i Kasprzaka 10, płacąc stawkę najniższą z możliwych, czyli obejmującą jedynie koszty własne MZBM - wyjaśnia Andrzej Bęben, rzecznik prasowy magistratu.

Stowarzyszenie korzysta ze wszystkich określonych prawem form pomocy.

Gmina może zaproponować wspólny wynajem pomieszczeń przez kilka organizacji, co zmniejszyłoby koszty utrzymania.

Kobietom też ciężko

W trudnej sytuacji znalazły się też dąbrowskie Kobiety po 40-tce, wynajmujące pomieszczenia w biurowcu Dąbrowskiej Fabryki Obrabiarek "Ponar-Defum".

Część dawnych zaległości spłaciły, przekazując sprzęt komputerowy za ok. 12 tys. zł. Obecnie też mają kłopoty i nie ukrywają, że przydałaby się pomoc ze strony miasta.

- Otrzymałam honorarium za przystąpienie do programu ENSI, tak więc te 3 tys. zł pozwolą nam na częściową spłatę długów, ale to nie rozwiąże problemu. Jesteśmy organizacją znaną w całej Polsce, przyjeżdżają do nas kobiety z innych miast i dobrze byłoby mieć stałą siedzibę w centrum miasta, być może w którymś z budynków po byłym magistracie. Inne miasta pomagają stowarzyszeniom, przekazując lokale albo pieniądze, jak w Zabrzu - mówi Barbara Baran, prezes stowarzyszenia. - Nie wiemy, czy nie stracimy lokum, z którego miałyśmy się wyprowadzić już na początku roku. Trudno cokolwiek planować i opracowywać programy, skoro możemy w każdej chwili znaleźć się na bruku.

Prawo ogranicza

- Cieszymy się z sukcesów, jakie "Kobiety po 40-tce" odnoszą na arenie międzynarodowej, jednak musimy działać w granicach prawa. W czym gmina będzie mogła pomóc aktywnym kobietom, w tym im pomoże - deklaruje Andrzej Bęben.

Stowarzyszenie kobiet zalega z opłatami za wynajmowany wcześniej lokal na ponad 7 tys. zł. W 2001 r. opuściły go, jednak nie uregulowały zobowiązań wobec MZBM.

- Zanim wydany został sądowy nakaz zapłaty, panie zwróciły się do nas z prośbą o pomoc. Podpisany został układ ratalny, który przewidywał spłatę zadłużenia w 36 ratach. Ponieważ stowarzyszenie nie wywiązywało się z umowy i nie regulowało należności, sprawę skierowano do komornika. Egzekucja została w lutym zawieszona na prośbę prezydenta Jerzego Talkowskiego. Dotąd zadłużenie nie zostało spłacone. "Kobiety po 40-tce" kilkakrotnie zwracały się do nas z prośbą o przyznanie kolejnego lokalu, ale nie mamy prawnych możliwości wynajęcia lokalu podmiotowi, który ma dług wobec MZBM - informuje Arkadiusz Żurawski, dyrektor MZBM.


Jak wyjaśnia rzecznik Andrzej Bęben, miasto dołoży wszelkich starań, by pomóc stowarzyszeniu, ale musi działać w granicach prawa. Ustawa o pożytku publicznym i wolontariacie wskazuje wyraźnie, na jakie cele stowarzyszenia mogą ubiegać się o dotacje. Wśród nich nie ma wydatków na działalność bieżącą stowarzyszeń, ale na realizację zadań statutowych.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie