Dziekan mnie szantażował - mówi dąbrowski prezydent

PATRYCJA STRĄK
Studenci przekazali prezydentowi 5 tysięcy podpisów zebranych wśród mieszkańców Dąbrowy Górniczej.
Studenci przekazali prezydentowi 5 tysięcy podpisów zebranych wśród mieszkańców Dąbrowy Górniczej.
Z plecakami pełnymi książek na sesję do Urzędu Miejskiego przyszło prawie tysiąc studentów Oddziału Zamiejscowego Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej w Dąbrowie Górniczej.

Z plecakami pełnymi książek na sesję do Urzędu Miejskiego przyszło prawie tysiąc studentów Oddziału Zamiejscowego Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej w Dąbrowie Górniczej. Nie chcieli krzyczeć, ani pikietować, zrezygnowali nawet z transparentów. Przejściem przez hole Centrum Administracyjnego chcieli podkreślić dezaprobatę dla decyzji prezydenta. Jerzemu Talkowskiemu zaproponowali podpisanie się na liście protestacyjnej.

- Trochę nam się wyrwało z gwizdami, ale tylko dlatego, że zamiast zwrócić na nas uwagę, prezydent ochoczo przyjmował kwiaty i życzenia z okazji imienin. Nic przeciwko temu nie mamy, ale mogliśmy się czuć urażeni - wyjaśnił jeden z gwiżdżących.

Przed salą był spokój, a na sali trwały obrady sesji. Rada Miasta udzieliła głosu przedstawicielowi Studenckiego Komitetu Protestacyjnego.

Przypomnijmy, że rektor Politechniki Śląskiej oznajmił, że wstrzymuje nabór studentów na rok 2003/2004 w związku z niedotrzymaniem umowy o przenosinach siedziby wydziału do budynku przy ul. Kościuszki 25, gdzie jeszcze niedawno mieścił się Urząd Miasta. Żacy protestują, bo decyzje władz miasta i uczelni uznali za wygaszanie ich wydziału.

- Nie chcemy przeszkadzać w obradach, a swoją obecnością chcemy jedynie zaznaczyć jak bardzo zależy nam na naszej uczelni - wyjaśnia Maciej Wróblewski ze Studenckiego Komitetu Protestacyjnego. - Poparło nas 5 tysięcy mieszkańców i 50 przedsiębiorstw, których szefowie znają studentów Politechniki i są świadomi, że z chwilą przeniesienia zajęć do Gliwic, czy chociażby w pobliże Huty Katowice, stracą część swoich klientów i zysków.

- Ja zawsze z młodzieżą dobrze się rozumiałem. Jako wieloletni pedagog wiem, jak ważna jest edukacja. Jestem prezydentem i muszę baczyć na finanse miasta, a te nie rokują dobrze. Pan dziekan wymusił na mnie, poza umową, milion złotych. Stawia warunki, a likwidacją wydziału mnie szantażuje. Gdy przekażę 2 miliony na politechnikę, to w czwartym kwartale nie wypłacę naszym nauczycielom pensji. Chcę, by uczenia tu była, ale wszyscy wiedzą, w jak opłakanych warunkach mieści się Miejska Biblioteka Publiczna - mówił prezydent Talkowski.

Radny, Tomasz Sołtysik przypomniał, że w umowach między miastem, a politechniką nie ma mowy o żadnych kwotach. Jest zapis o przekazaniu budynku przy ul. Kościuszki 25. Rajcy mieli wczoraj przegłosować uchwałę w sprawie wyrażenia woli kontynuowania w mieście działalności Politechniki Śląskiej.

- Uchwałę można nazwać intencyjną, bo powiela wcześniej podjęte zobowiązania przyjęte przez radnych i zapisane w umowach - dodał Tomasz Sołtysik z komisji prawno-regulaminowej RM.

- Od czterech miesięcy sprawa wydziału dzieli mieszkańców. Miasto jest zobowiązane do realizacji wcześniejszych ustaleń - stwierdziła Bogusława Ciaś.

Rezulatat tego wniosku poznamy po wznowieniu obrad sesji 30 kwietnia.


MACIEJ WRÓBLEWSKI, student:

- W liście otwartym, prezydent pisze, że ma zamiar w przyszłości uruchomić kolejne wyższe uczelnie. Naszym zdaniem, problem politechniki może negatywnie wpłynąć na plan rozwoju akademickiego w naszym mieście. Żadna państwowa uczelnia nie ryzykuje otwarcia swojego wydziału na tak niepewnym gruncie. Do czasu wznowienia obrad sesji chcemy nadal zbierać wśród mieszkańców podpisy pod poparciem dla naszego wydziału i jego rozwoju w mieście.

MARIUSZ KWIECIEŃ, student:

- Zarzuty prezydenta dotyczące tego, że ktoś nami manipuluje, są bezpodstawne. Chcemy po prostu wiedzieć czy skończymy studia w Dąbrowie. Wielu z nas wybrało ten wydział, bo nie stać nas na akademik lub przejazdy codzienne do Gliwic. A jeśli okaże się, że trzeba będzie przenieść cały wydział do Gliwic, to niestety, może będziemy musieli uczyć się w soboty, bo siedziba macierzystej uczelni raczej nie pomieści 1500 kolejnych studentów.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie