Gigantyczna wycinka

Piotr Sobierajski
Urzędnicy twierdzą, że wycinane drzewa zagrażają bezpieczeństwu na osiedlach. Fot. Zbigniew Marszałek
Urzędnicy twierdzą, że wycinane drzewa zagrażają bezpieczeństwu na osiedlach. Fot. Zbigniew Marszałek
Mieszkańcy zaniepokojeni są zakrojoną na ogromną skalę wycinką drzew w dzielnicy Gołonóg. Ekipy uwijają się jak w ukropie przy ul. Tysiąclecia, kierując się w stronę parku na Podlesiu.

Mieszkańcy zaniepokojeni są zakrojoną na ogromną skalę wycinką drzew w dzielnicy Gołonóg. Ekipy uwijają się jak w ukropie przy ul. Tysiąclecia, kierując się w stronę parku na Podlesiu. Telefony z prośbą o interwencję rozdzwoniły się nie tylko w redakcji PDZ, ale także z dąbrowskim magistracie.

- To jest wręcz niewyobrażalne co dzieje się pod oknami naszych bloków. Słychać tylko piły, a potem znika jedno drzewo po drugim. Przecież to jest wbrew zdrowemu rozsądkowi, bo wiadomo, że drzew w mieście jest mało, a teraz to już chyba nie zostanie nic. No i nie wiadomo, czy to jest w ogóle zgodne z prawem - podkreśla Stanisław Drostkiewicz z Gołonoga.

- Nikt nas nie informował, że ktokolwiek będzie wycinał drzewa i krzewy. Jesteśmy całkowicie zaskoczeni wycinką, która na dodatek postępuje w bardzo szybkim tempie. Niszczy się zdrowe drzewa, a przecież trzeba będzie teraz czekać kilka lat zanim cokolwiek na nich wyrośnie ponownie. Nie wspominając już o tym, że w wielu miejscach nie będzie się dało ponownie zasadzić nowych drzew, czy krzewów. Ktoś, kto wydał na to zgodę chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się dzieje i jakie to będzie miało konsekwencje - dodaje Barbara Orlik, mieszkanka osiedla Kasprzaka.

Magistrat tłumaczy jednak, że wycinka jest legalna i została dokładnie zaplanowana jeszcze w ubiegłym roku, choć rzeczywiście jej zasięg jest wyjątkowo duży.

- Zapewniamy wszystkich nie jest robiona na dziko, a ścinane drzewa i krzewy zagrażają bezpieczeństwu ludzi i mienia. Przedsiębiorstwo, które dokonuje wycinki zostało zobowiązane do dokonania w zamian nasadzeń. One jednak nie mogą być jednak wykonane w tych samych miejscach, czyli pod liniami wysokiego napięcia, tylko na innych terenach należących do gminy - informuje Marcin Bazylak, naczelnik wydziału strategii, promocji i komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego w Dąbrowie Górniczej.

Okazało się, że już pod koniec sierpnia ubiegłego roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne Południe sp. z o.o. w Katowicach otrzymały zezwolenie na usunięcie drzew i krzewów, rosnących pod liniami wysokiego napięcia. Będą usunięte nie tylko na Podlesiu, ale także w Parku Zielona.

Ścinane są głównie drzewa o średnicy około 10, 15 cm, ale trafiają się też te o nieco większych rozmiarach. Są to m.in. akacje, osiki, wierzby klony jesionolistne oraz krzewy tarniny.

- Ponieważ prace przy wycince mogą trwać tylko poza okresem lęgowym ptaków, dokonywane są właśnie teraz i mają być zakończone do końca lutego tego roku. Elektroenergetyka została zobowiązana do wykonania nasadzeń. Jeszcze w październiku 2007 roku posadziła krzewy z gatunku żywotnik zachodni i jałowiec chiński na terenie Szkoły Podstawowej nr 28 przy ulicy Górnej. Pozostałe krzewy, czyli róża pomarszczona, ognik, mahonia, tawuła oraz płożące odmiany cyprysika i jałowca, mające ponad pięć lat, mają być nasadzone do końca maja 2008 roku na terenie Gołonoga, wzdłuż ulicy Tysiąclecia - mówi Lucyna Stępniewska z dąbrowskiego magistratu.

W ubiegłym roku w ramach rekompensat za wycinki nasadzono w sumie w całym mieście 5672 drzewa i 705 krzewów. Dodatkowo w ramach konserwacji zieleni i nowych nasadzeń pojawiło się 750 drzew.

Raz, a porządnie

Przedstawiciele Polskich Sieci Elektroenergetycznych Południe Sp. z o.o. w Katowicach zdają sobie sprawę, że usunięcie tak dużej liczby drzew i krzewów może budzić kontrowersje, ale jak przyznają tylko w ten sposób mogą ochronić sieci przesyłowe na kilka kolejnych lat.

- Wycinamy tylko te drzewa, które rzeczywiście mogą doprowadzić do komplikacji, bo rosną po prostu zbyt blisko linii wysokiego napięcia. To jest najlepsze rozwiązanie, by wszystko zrobić kompleksowo, za jednym razem. Jest to związane z wysokimi kosztami, bo przecież wiadomo, że trudno byłoby przyjeżdżać co tydzień, czy dwa i usuwać gałęzie, które mogą być zagrożeniem dla mieszkańców i dla sieci. Takie przedsięwzięcia planuje się z dużym wyprzedzeniem - tłumaczy Łukasz Mocha z Polskich Sieci Elektroenergetycznych Południe.

Przyznaje jednocześnie, że skala wycinki odbiła się szerokim echem wśród dąbrowian.

- Przeprowadziliśmy wspólnie z przedstawicielami magistratu wizję lokalną i ustaliliśmy, że tam gdzie będzie się dało ominąć kilkanaście drzew, nie zostaną usunięte - zapewnia.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie