Inwestycje w zawieszeniu

Piotr Sobierajski
Prace przy przerabianiu byłego magistratu na miejską bibliotekę miały pochłonąć  dziewięć milionów złotych. Okazało się, że to za mało.
Prace przy przerabianiu byłego magistratu na miejską bibliotekę miały pochłonąć dziewięć milionów złotych. Okazało się, że to za mało.
Przeciągający się od kilku tygodni konflikt między częścią Rady Miejskiej, a prezydentem miasta Jerzym Talkowskim może mieć opłakane skutki dla gminnych finansów i planowanych od dawna inwestycji.

Przeciągający się od kilku tygodni konflikt między częścią Rady Miejskiej, a prezydentem miasta Jerzym Talkowskim może mieć opłakane skutki dla gminnych finansów i planowanych od dawna inwestycji. Tak przynajmniej uważają władze miasta.
Opozycyjni rajcy twierdzą tymczasem, że nie ma większego zagrożenia, a istotne terminy w sprawach finansowych są dotrzymywane.

Władze miasta ubolewają zwłaszcza nad przeciągającym się zatwierdzeniem 25 mln zł kredytu na zadania inwestycyjne, bo radni uważają, że zadłużanie miasta na taką kwotę tuż przed końcem kadencji samorządu nie jest konieczne. Grozi to podobno m.in. utratą 4 mln zł dotacji na przebudowę wiaduktu Jamki i zablokowaniem drogi w kierunku Krakowa oraz brakiem termomodernizacji w 10 szkołach. Zablokowane ma zostać także pozyskiwanie unijnych dotacji. Ostatnio okazało się także, że w trybie pilnym miasto musi wykupić 70-hektarową działkę nad Pogorią IV od spółki Błękitna Laguna, bo jest na nią chętny prywatny nabywca. Jeśli podzieli ją na mniejsze grunty i sprzeda jako budowlane, to miasto może stracić wpływ na zagospodarowanie ponad 20 km części obrzeża jeziora.

- Nieprzegłosowanie uchwały w sprawie dodatkowych środków na dokończenie budowy biblioteki grozi przerwaniem robót przez wykonawcę i obciążeniem gminy dużymi karami. Dalsze blokowanie i niezatwierdzenie uchwał w tak ważnych sprawach dla gminy jest równoznaczne z działaniami na szkodę interesu miasta i jego mieszkańców - podkreśla prezydent Talkowski.

Radni na to mówią, że ciągłe podrzucanie im projektów uchwał z wielomilionowymi zmianami w budżecie gminy dopiero po rozpoczęciu kolejnych sesji, jest niepoważne. Zdają sobie sprawę, że pewne sytuacje mogą się zdarzyć nagle, ale o większości spraw można było wcześniej podyskutować i znaleźć najlepsze rozwiązanie.

- Mamy wiele wątpliwości do projektów uchwał skutkujących wydatkowaniem publicznych pieniędzy. Na budowę nowego gmachu biblioteki wydaliśmy już 9 milionów złotych i należałoby się zastanowić, czy koniecznym jest dołożenie kolejnego miliona albo i więcej. Być może dałoby się tutaj na czymś zaoszczędzić. Nikt się z nami nie konsultował, nie było otwartej dyskusji, a tymczasem jako Rada Miejska chcemy mieć wpływ na to, co się dzieje w Dąbrowie Górniczej - mówi radny Zbigniew Łukasik. - Do termomodernizacji też już podchodzimy po raz kolejny, a budynki nawet teraz są robione ze starych przetargów. To wszystko powinno być skończone już w lutym. Mamy więc wątpliwości, co do całego procesu.

Dąbrowscy rajcy podkreślają także, że mimo przeciągającego się sporu z władzami miasta żadna z planowanych inwestycji nie jest zagrożona.

- Terminy są przez nas dotrzymywane. Jeśli trzeba było wygospodarować fundusze na Eurocamping w Błędowie, by nie stracić dotacji unijnych, to zostaliśmy, opracowaliśmy odpowiedni projekt uchwały i wszystko jest załatwione. Kredyt na zadania inwestycyjne został natomiast już raz zatwierdzony, ale błędy urzędników sprawiły, że uchwała została zakwestionowana przez RIO.

Innego zdania są jednak włodarze miasta, którzy twierdzą, że teraz jest już za późno na dyskusje. Trzeba przyjąć konkretne projekty uchwał.

- Każdy radny może mieć wątpliwości i ja to rozumiem, ale teraz nie da się już nic zmienić. Budynek biblioteki będzie nas kosztował drożej, a jeśli nie będzie dodatkowych funduszy, to i tak będzie stał niewykończony. Podobnie jest w przypadku wiaduktu Jamki. Stracimy pieniądze z Urzędu Wojewódzkiego, to cały ruch trzeba będzie puścić przez Strzemieszyce. Nieskorzystanie przez nas z prawa pierwokupu gruntów nad Pogorią IV sprawi natomiast, że oddamy ten teren prywatnej firmie, która będzie z tego czerpać zyski - tłumaczy wiceprezydent Janusz Olszówka.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie