Jest ochroniarz, ale są i wandale

Grażyna Krawczyk
Stanisław Kowalski nie rozumie, dlaczego nie można skutecznie obronić się przed bandytami. Grażyna Krawczyk
Stanisław Kowalski nie rozumie, dlaczego nie można skutecznie obronić się przed bandytami. Grażyna Krawczyk
W jednym z bloków przy ulicy Wojska Polskiego mieszka ponad dwieście rodzin. Przy takiej mnogości trudno znać wszystkich sąsiadów, więc żeby lokatorzy bloku czuli się bezpiecznie, zdecydowano się na zatrudnienie ...

W jednym z bloków przy ulicy Wojska Polskiego mieszka ponad dwieście rodzin. Przy takiej mnogości trudno znać wszystkich sąsiadów, więc żeby lokatorzy bloku czuli się bezpiecznie, zdecydowano się na zatrudnienie ochroniarza, który przez całą dobę pilnowałby porządku.

Ochroniarz ma swoje stanowisko tuż przy głównym wejściu. W nocy legitymuje wszystkich, którzy chcą wejść do budynku głównym wejściem. Innymi drzwiami obcy wchodzą nie niepokojeni przez nikogo.

Można tylnym wejściem

- Przecież to absurd. Każdy z lokatorów płaci co miesiąc 15 zł. Z tych pieniędzy opłacana jest praca ochroniarza, ale po co to wszystko, kiedy wandale czy złodzieje i tak mogą bez trudu dostać się do środka? Wprawdzie drzwi z tyłu bloku otwiera się tylko od środka, ale to nie ma znaczenia. Przodem wchodzi jedna osoba, która potem otwiera drzwi kilkunastu innym - mówi Stanisław Kowalski, mieszkaniec bloku przy ulicy Wojska Polskiego.

Kiedy ochroniarz rozpoczął pracę w tym bloku, część lokatorów chciała, żeby wejście prowadzące do klatki schodowej z drugiej strony bloku na noc było zamykane. Spółdzielnia przychyliła się do tych próśb i zamontowała tam odpowiednie urządzenie. Niestety, co noc było psute. Nic to, regularnie je naprawiano. Tak było aż do czasu, gdy okazało się, że wejścia zamykać nie wolno.

Zakaz jest i tyle

- Nie wszystkim się to podobało, bo niektórzy lokatorzy mieli zbyt daleko do głównego wyjścia, więc chcieli, żeby drzwi były otwarte. Te ich protesty spowodowały, że teraz drzwi zamykane na noc już nie są - opowiada Stanisław Kowalski.

Niezadowoleni lokatorzy napisali mianowicie do straży pożarnej informując, że droga ewakuacyjna w ich bloku jest zamykana na noc. Strażacy przyjechali, przeprowadzili kontrolę i w pokontrolnym protokole zakazali zamykania drzwi.

- Przyczyną takiego stanu rzeczy był sąsiedzki konflikt. Niestety, gdy w bloku mieszka tylu ludzi, to trudno o jednomyślność. Strażacy zakazali zamykania drzwi na noc, więc robić tego nie możemy i nie robimy - oświadcza Tadeusz Kluczny, zastępca kierownika Administracji Osiedla nr 6 Spółdzielni Mieszkaniowej Lokator.

W ten sposób mieszkańcy płacą za pracę ochroniarza, który i tak nie jest w stanie upilnować, kto wchodzi do klatki schodowej ich bloku.

- To po prostu nie ma sensu. Płacimy za to, żeby czuć się bezpiecznie we własnych domach, a przy otwartych drzwiach ochroniarz i tak nie może nam tego zapewnić, bo to fizycznie niemożliwe. Czy naprawdę nie ma skutecznego sposobu na wandali i złodziei - pyta Stanisław Kowalski.

W bloku przy Wojska Polskiego na razie niestety nie ma.

Domofony są tańsze

W Sosnowcu dla poprawy bezpieczeństwa najczęściej są montowane domofony. Są w budynkach, w których więcej niż 50 proc. mieszkańców wyraża zgodę na ich założenie i koszty z tym związane. Na zainstalowanie kamery lub zatrudnienie w budynku portiera z uwagi na wysokie koszty mieszkańcy nie wyrażają zgody. Na osiedlu Piastów w 10 budynkach przeprowadzono wśród mieszkańców ankietę w sprawie dodatkowej ochrony osiedla przez patrole firmy ochroniarskiej w godz. 16-24. Miesięczna opłata miała wynieść 5,65 zł na mieszkanie. Na 1900 mieszkań tylko 491 (25,8 proc.) wyraziło zgodę.

W Będzinie pięć lat temu Zakład Administracji Budynków "Grodziec" założył domofony we wszystkich budynkach, ale wszystkie zostały zdewastowane. Obecnie domofony są tylko w 10 budynkach przy ul. Barlickiego. Tam domofony zostały założone z inicjatywy mieszkańców za pośrednictwem ZAB.

- Wszelkie pomysły i własne inicjatywy na poprawę bezpieczeństwa mieszkańcy mogą zgłaszać do Zakładu Administracji Budynków, gdzie uzyskają niezbędną pomoc - obiecuje Jolanta Nikodem, wiceprezes zarządu ZAB.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie