MKS źle zaczął występy w Lidze Siatkówki Kobiet

Piotr Sobierajski
Dąbrowskie siatkarki (z prawej) „fruwały” wysoko, ale to okazało się za mało na zespół z Kalisza.
Dąbrowskie siatkarki (z prawej) „fruwały” wysoko, ale to okazało się za mało na zespół z Kalisza.
Zgodnie z tradycją debiutujące w najwyższej klasie rozgrywkowej siatkarki dąbrowskiego MKS-u w pierwszym pojedynku zmierzyły się z aktualnymi mistrzyniami Polski Winiarami Bakaland Kalisz.

Zgodnie z tradycją debiutujące w najwyższej klasie rozgrywkowej siatkarki dąbrowskiego MKS-u w pierwszym pojedynku zmierzyły się z aktualnymi mistrzyniami Polski Winiarami Bakaland Kalisz. Przy ogromnym dopingu około 2,5 tysiąca kibiców gospodynie starały się nawiązać wyrównaną walkę z faworytkami, ale te okazały się zdecydowanie lepsze.

Zwyciężyły pewnie 3:0, a ich przewaga nie była zagrożona ani przez moment. Dąbrowiankom najlepiej wychodziły początki rywalizacji w poszczególnych partiach, ale potem górę brało doświadczenie rywalek. W pierwszym secie po ataku Eweliny Sieczki, a potem autowym zagraniu kaliszanek MKS prowadził 4:3. Jeszcze udane zbicie Małgorzaty Lis podtrzymywało w kibicach nadzieję na korzystny wynik. Potem z minuty na minutę Eleonora Dziękiewicz, Anna Barańska i Izabela Żebrowska spokojnie punktowały gospodynie. Zrobiło się 11:19, a cała partia zakończyła się wynikiem 14:25. W kolejnej po udanych serwisach Sieczki było 7:8, ale znów mistrzynie odjechały na 13:20, pozwalając ugrać MKS-owi tylko 17 oczek. Taki sami dorobek siatkarki z Dąbrowy zaliczyły w ostatnim secie.

Trener MKS-u Wiesław Popik nie ukrywał, że jego podopieczne chyba za bardzo przytłoczyła i ranga i atmosfera wokół widowiska. Spotkanie rozgrywane z najlepszym zespołem w kraju, przy wypełnionej po brzegi hali Centrum było także transmitowane w telewizji.

- Zagraliśmy bojaźliwie, źle i dostaliśmy od mistrzyń prawdziwą lekcję siatkówki. Szwankowało przyjęcie, bez którego nie da się nic zrobić w ataku, a potem praktycznie oddawaliśmy sety bez walki. Szkoda, że tak to się wszystko ułożyło, bo zawodniczki mają potencjał, wiedzą, jak skutecznie grać, ale tym razem nie pokazały nawet pięćdziesięciu procent swoich umiejętności. Mam nadzieję, że kolejne mecze będą bardziej udane - podkreślił dąbrowski szkoleniowiec.

Ewa Cabajewska, kapitan dąbrowskiej ekipy, także nie mogła być zadowolona z wyniku.

- To trudny rywal, któremu życzymy powodzenia w walce na arenie europejskiej. Nas zjadła trochę trema, nie miałyśmy pomysłu, jak zaskoczyć dobrze grające rywalki - przyznała.

- Naszym zadaniem było dziś zwycięstwo i to udało się osiągnąć. Pełna hala na meczu otwarcia, wspaniały doping. Nie może być lepszej promocji dla siatkówki - stwierdził Igor Prielożny, szkoleniowiec Winiar.

MKS szansę na pierwsze punkty będzie miał dzisiaj. O godz. 18.30 zmierzy się w hali Centrum z AZS AWF Poznań.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie