Nauczyciele przeciw agresji powinni iść jednym frontem

Anna Witek
Uczestników konferencji zainteresowała część poświęcona przemocy w szkole.
Uczestników konferencji zainteresowała część poświęcona przemocy w szkole.
Ponad setka dąbrowskich pedagogów, nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponad gimnazjalnych uczestniczyła w konferencji poświęconej wychowaniu młodzieży w szkole.

Ponad setka dąbrowskich pedagogów, nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponad gimnazjalnych uczestniczyła w konferencji poświęconej wychowaniu młodzieży w szkole. Konferencję odbywającą się w auli dąbrowskiego magistratu poprowadzili pracownicy katowickiego Regionalnego Ośrodka Metodyczno-Edukacyjnego "Metis".

Trzeba reagować

- Zjawisko agresji w szkołach rośnie. Pierwszym elementem jest agresja werbalna. Agresję ciężko zatrzymać. Reagujmy szybciej na mniejsze zjawiska, wtedy nie będzie dochodziło do większych. Agresja ma swoje źródła w lęku i frustracji - dowodziła Beata Birnbach, konsultant Pracowni Wychowania w "Metisie".

Prowadzący konferencję zachęcali do stosowania w szkołach procedur szybkiego reagowania w sytuacjach kryzysowych.

- Nie może być sytuacji, że Jaś jest problemem pani z klasy VI a, Jaś funkcjonuje w systemie szkolnym i pani z VI a nie wolno zostawić z problemem samej, powinna mieć wsparcie dyrekcji i całego zespołu - dowodziła Grażyna Cybula, wicedyrektorka "Metisa",

Podkreślano również wagę współpracy z rodzicami, chociaż niektórzy uczestnicy uważali, że trudniej osiągnąć porozumienie z rodzicem niż jego konfliktową pociechą.

- Poziom agresji wzrasta zarówno wśród uczniów, jak i rodziców. Większe problemy ma się z rodzicami agresywnych dzieci. Jednym z czynników sprzyjających agresji jest przyzwolenie na agresję. Tymczasem często mylnie uważa się, że agresja słowna nie jest agresją - uważa Renata Oskędra, pedagog szkolny w jednej z dąbrowskich szkół.

Nie wdawać się w potyczki

Pracownicy Ośrodka uważają, że nauczyciel również powinien zwracać uwagę na wypowiadane słowa. Przede wszystkim nie powinien wchodzić z uczniami w tzw. potyczki słowne. Przytaczali przykłady zachowań wobec uczniowskich zaczepek, wypracowane wspólnie na szkoleniach przez nauczycieli i psychologów.

- W jednej z czeladzkich szkół przeprowadzono ankietę wśród uczniów, w której pytano o źródła agresji. 30 proc. agresywnego zachowania występuje w agresji nauczycieli. Nie jest to dziwne. Nauczyciele są przez uczniów ustawiani w pozycji ofiary i najszybszą reakcją jest przejście do roli prześladowcy. Nauczyciel powinien wyjść poza trójkąt ról: prześladowca i ofiara, czyli zamknąć grę. Uczeń chce sprawdzić kto wygra, on czy nauczyciel - mówiła Wioletta Baraniak, psycholog w Ośrodku "Metis".

- Nauczyciel, który postępuje w zgodzie ze sobą, jest w swoich działaniach spójny z tym, co mówi, ma szansę być autorytetem - dodaje Beata Birnbach.

Młodzi bardzo potrzebują autorytetów.

Ewa Urbańczyk
nauczycielka bibliotekarz w SP nr 30 w Dąbrowie Górniczej

- Zawsze reaguję na to, co dzieje się na korytarzu. Nie mogę pogodzić się z narastającą agresją wśród dzieci i brakiem odpowiedzialności rodziców. Do agresywnych zachowań dochodzi już w klasach pierwszych. Agresja wynika z tego, że dzieciom brakuje norm i zasad, poza tym ekonomiczna sytuacja rodzin także na to rzutuje. Wiele dzieciaków właściwie wychowuje ulica. Uważam, że wszyscy powinni w szkole reagować na najmniejsze przejawy agresji.

Wtedy problemów byłoby mniej.

Magdalena Frey
nauczycielka języka angielskiego w gimnazjum

- Jestem nauczycielką sześć lat i widzę, że agresja wśród uczniów wzrasta. Przemoc przeradza się coraz bardziej w agresję słowną. Uczniowie uciekają w przekleństwa. Nie toleruję tego typu zachowań i upominam, że jest to niestosowne, wtedy reagują. Uczniowie często badają nauczyciela, na ile mogą sobie pozwolić. Z reguły pierwsze zajęcia to sprawdzanie nauczyciela, prowokowanie. Wychodzę z założenia, że to nauczyciel sam wyznacza granicę, co wolno, czego nie wolno.

Wiesława Bernadziuk
psycholog w dąbrowskiej Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej

- Zazwyczaj agresywne zachowania można spotkać w klasach młodszych, a nawet w przedszkolach. Problemem jest agresja słowna, czyli wyzywanie się, rzucanie brzydkimi słowami. Agresja ma swoje źródło w rodzinie, gdy rodzice są zapracowani lub jedno z rodziców wychowuje dziecko samotnie. Często agresywni są jedynacy, którym rodzice nie stawiają żadnych moralnych granic, więc bywają w szkole konfliktowi. Szkoła powinna bardziej współpracować z rodzicami, by przeciwdziałać agresji. Trzeba najpierw dotrzeć do rodziców. Jeżeli dojdzie się do rodzica, to problem agresji będzie mniejszy.

Potrzeba wspólnego frontu: rodzice i szkoła.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie