Nie tylko okradały, ale biły

Piotr Sobierajski
Pani Janina pokazuje siniaki, które zostały jej po szarpaninie z nieproszonymi gośćmi. Fot. Olgierd Górny
Pani Janina pokazuje siniaki, które zostały jej po szarpaninie z nieproszonymi gośćmi. Fot. Olgierd Górny
Policjanci z Komendy Miejskiej w Dąbrowie Górniczej zatrzymali pięć kobiet narodowości romskiej, w wieku od 20 do 40 lat, podejrzanych o rozboje i okradanie mieszkań.

Policjanci z Komendy Miejskiej w Dąbrowie Górniczej zatrzymali pięć kobiet narodowości romskiej, w wieku od 20 do 40 lat, podejrzanych o rozboje i okradanie mieszkań.
Jak się okazuje, ta zorganizowana grupa działała od dawna i ma na swoim koncie wiele tego typu przestępstw. Na policję zgłaszają się kolejne osoby. Wczoraj stróże prawa mieli już trzynaście potwierdzonych przypadków, w których kobiety zostały rozpoznane przez poszkodowanych.

Chciały trochę jedzenia

Damską szajkę udało się zatrzymać w piątek. Wtedy zjawiły się w mieszkaniu Janiny Szoty przy ulicy Kosmonautów.
Niczego nie świadoma 78-letnia kobieta przeżyła prawdziwe chwile grozy.

- Zapukały do drzwi. Myślałam, że to wnuczek. Najpierw była to jedna kobieta, która poprosiła, żeby poratować ją żywnością. Zanim się zorientowałam, wpuściła do mieszkania kolejne. Zaczęły się krzątać, mówiły, że chcą gotowanej wody dla dziecka. Kiedy chciałam, żeby wyszły, nagle wszystkie zaczęły korzystać z toalety - relacjonuje pani Janina.

W tym czasie jedna z kobiet plądrowała mieszkanie. Wyniosła nawet śrubokręt z toalety, którym siłą starała się otwierać zamknięte szafki w meblościance. I dopięła swego. Zabrała 1,1 tys. zł.

- Kiedy doszło do szarpaniny, napastniczki stały się brutalne. Zamknęły od środka drzwi. Jedna uderzyła mnie w twarz, a inne mocno trzymały. Nagle było po wszystkim. Zdenerwowana wybiegłam na podwórko i poprosiłam, żeby ktoś zadzwonił na policję - mówi dąbrowianka.

- Mój mąż siedział akurat na ławce. Wezwał policję. W pobliżu bawiła się też grupka dzieci. Powiedzieliśmy, żeby patrzyły, gdzie idą te kobiety. Dobrze, że patrol był w pobliżu. Zaraz złapali je w krzakach i w bloku obok - podkreśla Donata Czechowska, sąsiadka pani Janiny.

Nie przyznają się

Zatrzymane kobiety przewiezione zostały do Komendy Miejskiej Policji. Nie miały już przy sobie skradzionych pieniędzy, bo najprawdopodobniej zdążyły je przekazać czekającemu w pobliżu mężczyźnie.

- W trakcie przesłuchania nie przyznały się do niczego.
Tłumaczyły, że proszą mieszkańców jedynie o żywność lub odzież. Stwierdziły wręcz, że wszelkie zarzuty pod ich adresem to pomówienia - informuje komisarz Paweł Bień z Sekcji Kryminalnej KMP, prowadzący śledztwo.

Jak się okazuje, sprawczynie zazwyczaj działały w podobny sposób, wybierając na swoje ofiary osoby starsze.

- Dokonywały selekcji. Wchodziły do mieszkań pod pozorem zaspokojenia pragnienia albo załatwienia potrzeb fizjologicznych. Najpierw jedna lub dwie, a potem pozostałe. Kobiety zagadywały właścicieli, plądrując w tym czasie pokoje - mówi policjant.

Są kolejne ofiary

Po zatrzymaniu szajki złodziejek policjanci zaczęli analizować podobne przypadki na terenie miasta. Jak się okazało, jest ich znacznie więcej.

Między innymi 29 czerwca tego roku ukradły 80-letniemu mężczyźnie ponad 2 tys. zł i 270 dolarów amerykańskich, a 23 stycznia właścicielowi mieszkania przy ul. Królowej Jadwigi skradły 3 tys. zł.

- Na terenie miasta mamy już jedenaście potwierdzonych przypadków, w których sprawczyniami kradzieży lub rozbojów były zatrzymane właśnie kobiety. Na tym jednak nie koniec. Kiedy rozesłaliśmy do innych jednostek zdjęcia tych kobiet, okazało się, że 8 lipca w czwartek, dzień przed zatrzymaniem, dostały się do jednego z mieszkań w sosnowieckiej dzielnicy Zagórze, gdzie doszło do kradzieży rozbójniczej. Dwie z ujętych przez nas rozpoznane zostały również w Jastrzębiu. Przypuszczam, że liczba wykrytych spraw z ich udziałem sięgnie około dwudziestu - stwierdza komisarz Bień.

Jego zdaniem łatwość, z jaką złodziejki dostawały się do mieszkań, trzeba tłumaczyć przede wszystkim podeszłym wiekiem poszkodowanych.

- Starsi ludzie zazwyczaj starają się być uczynni, chcą pomagać innym. Nie zawsze zdają sobie jednak sprawę, że ktoś może to wykorzystać bez skrupułów.


Raczej posiedzą

Zatrzymane kobiety są na stałe zameldowane w Zabrzu. W sobotę sąd aresztował tymczasowo na wniosek prokuratora i policji cztery z nich. Trafiły do aresztu śledczego w Katowicach. Za rozboje grozi im kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Piąta kobieta została zwolniona po wykonaniu czynności procesowych. Została rozpoznana tylko w jednym przypadku, kiedy doszło do kradzieży, a nie rozboju. Mimo to policja czyniła usilne starania, aby zatrzymać całą szajkę.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie