Od miesiąca OSP w Okradzionowie nie jeździ do akcji

PATRYCJA STRĄK
Popsuta autopompa podaje wodę najwyżej na pół metra.
Popsuta autopompa podaje wodę najwyżej na pół metra.
Strażnica i remiza OSP w Okradzionowie aż błyszczy. Nie ma drugiej takiej jednostki, która miałaby tak nowoczesną siedzibę. Garaż w kafelkach, wyposażona kuchnia i elegancka sala narad.

Strażnica i remiza OSP w Okradzionowie aż błyszczy. Nie ma drugiej takiej jednostki, która miałaby tak nowoczesną siedzibę. Garaż w kafelkach, wyposażona kuchnia i elegancka sala narad. Wszystko odnowione w ubiegłym roku. Aż tu miesiąc temu zepsuła się autopompa w wozie gaśniczym.

Większość napraw ochotnicy z Okradzionowa wykonują własnym sumptem, ale tym razem nie byli w stanie uporać się z awarią. Autopompa to jest skomplikowane urządzenie i bardzo ciężkie. Waży około 300-400 kilogramów.

- Moglibyśmy być prawie półprofesjonalną strażą, gdybyśmy mieli z czym jechać na akcję. Niestety, autopompa na naszym samochodzie nie przyda się do niczego. Woda wycieka, nie podaje strumienia pod odpowiednim ciśnieniem - wyjaśnia Piotr Tomczyk, dowódca sekcji w OSP w Okradzionowie, student budownictwa Politechniki Częstochowskiej.

W OSP Okradzionów jest 80 strażaków.

- Chcieliśmy pomóc w czasie pożaru "Lobbe", ale nie było z czym jechać. Gdyby trawa nam się za remizą zapaliła, to też nie moglibyśmy jej ugasić. Chyba że w pobliżu byłby hydrant lub rzeka. Na szczęście motopompy mamy sprawne - wyjaśnia Piotr Tomczyk.

W związku z awarią autompomy, której koszt naprawy ochotnicy szacują na 4 tys. zł, od miesiąca strażacy nigdzie nie wyjechali.

Starszy brygadier Jerzy Wójcik, członek Zarządu Powiatu OSP oraz komendant KM PSP w Dąbrowie Górniczej tłumaczy, że sytuacja jest trudna, ale rozwiązanie problemu niedalekie.

- Nie ma obawy, że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia na miejscu zdarzenia nie pojawi się wóz ze sprawną autopompą. W Komendzie Miejskiej PSP Jednostka Ratownicza-Gaśnicza ma 12 wozów. Kolejnych 25 należy do 10 jednostek OSP w gminie. Mamy jeden z największych w województwie, a może nawet i kraju, współczynnik samochodów strażackich na mieszkańca. Poza tym pomiędzy jednostkami jest niewielka odległość. Gdyby cokolwiek działo się w Okradzionowie, zaraz sprawnym wozem mogą przyjechać na miejsce strażacy z Kuźniczki Nowej, Łośnia, Łaz Błędowskich czy z Błędowa - wyjaśnia brygadier Wójcik.

Taki stan wyłączenia z akcji ochotników z Okradzionowa ma potrwać do końca sierpnia.

- Dla Łośnia przebudowywany jest samochód bojowy. Prace powinny potrwać jeszcze półtora miesiąca. Wtedy ochotnicy z Okardzionowa dostaną wóz w dobrym stanie z Łośnia - dodaje komendant Wójcik. - Postanowiliśmy też, że w przyszłym roku przeznaczymy 50 tys. zł na modernizację jelcza z Okradzionowa.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie