Płacimy za pijaków

Grażyna Krawczyk
Pobyt w izbie wytrzeźwień kosztuje 200 złotych.
Pobyt w izbie wytrzeźwień kosztuje 200 złotych.
Amatorzy mocnych trunków spędzają sen z powiek nie tylko swoim rodzinom. Za pobyt w izbie wytrzeźwień tych, którzy się upiją często płaci miasto, a więc my wszyscy.

Amatorzy mocnych trunków spędzają sen z powiek nie tylko swoim rodzinom. Za pobyt w izbie wytrzeźwień tych, którzy się upiją często płaci miasto, a więc my wszyscy. Problem nie jest wcale mały, bo funkcjonariusze dąbrowskiej Straży Miejskiej każdego dnia wzywani są do pijanego człowieka, który śpi na ulicy lub na klatce schodowej. W zimie podobne interwencje są konieczne, bo wiadomo, że sen na mrozie może skończyć się tragicznie.

- Takie interwencje zdarzają się bardzo często, czasem nawet klika razy dziennie. Jeśli uda się ustalić miejsce zamieszkania nietrzeźwej osoby, to odwozimy ją do domu, ale często zdarza się tak, że żona nie chce przyjąć pijanego męża, albo też nietrzeźwa osoba mieszka sama i wtedy musimy zawiść ją do izby wytrzeźwień - opowiada Zbigniew Jastrzębski, komendant Straży Miejskiej w Dąbrowie Górniczej.

Za podwiezienie pijanego do domu funkcjonariusze nie żądają żadnej zapłaty. Jeśli jednak w domu z różnych przyczyn nie można go zostawić, to pijany trafia do sosnowieckiej izby wytrzeźwień, gdzie pobyt kosztuje 200 zł.

W gronie upijających się nie brakuje wcale osób, które w ogóle nie mają dachu nad głową i nie są w stanie zapłacić za pobyt w izbie. Wtedy płaci za nich miasto, czyli podatnicy.

- Miesięcznie miasto kosztuje to około tysiąca złotych - mówi Zbigniew Jastrzębski.

Z doświadczeń funkcjonariuszy dąbrowskiej Straży Miejskiej wynika, że czasem leżący na śniegu pijany człowiek, dobrze znany jest osobom, które wzywają straż. Mimo to sąsiedzi i znajomi nie chcą się angażować, wolą wezwać policję, straż miejską, albo w ogóle nie reagują. Tymczasem Straż Miejska musi pijanego odwieźć do izby wytrzeźwień, a za ten pobyt ktoś musi zapłacić.

- Takiej obojętności kiedyś nie było. Jeszcze kilka lat temu ludzie sami znacznie częściej reagowali, odprowadzając pijanego człowieka do domu. Teraz trudno nawet wytłumaczyć, dlaczego tak właśnie się dzieje - ocenia komendant dąbrowskiej Straży Miejskiej.

Obojętność nie jest wcale najgorszą postawą wobec nietrzeźwych osób. Zdarzały się przypadki, że pijanego znajomego nie tylko nie odprowadzono do domu, ale korzystając z jego niedyspozycji próbowano okraść.

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie