Pogoria I na razie nie dla wędkarzy

Grażyna Krawczyk
Stanisław Woźnica nie może się pogodzić z tym, że Pogoria I jest właściwie niedostępna dla dąbrowskich wędkarzy.
Stanisław Woźnica nie może się pogodzić z tym, że Pogoria I jest właściwie niedostępna dla dąbrowskich wędkarzy.
Sporty wodne w Dąbrowie Górniczej powoli zyskują popularność. Nie bez znaczenia są bardzo dobre warunki, które udało się stworzyć w okolicach Pogorii. Jeśli wierzyć słowom przewodnika na internetowych stronach Urzędu ...

Sporty wodne w Dąbrowie Górniczej powoli zyskują popularność. Nie bez znaczenia są bardzo dobre warunki, które udało się stworzyć w okolicach Pogorii. Jeśli wierzyć słowom przewodnika na internetowych stronach Urzędu Miejskiego, to warunki dla nurków, żeglarzy czy wędkarzy są tutaj po prostu wymarzone. Ten stan docenili nawet organizatorzy ogólnopolskich Targów Wiatr i Woda 2005, którzy przyznali Dąbrowie Górniczej tytuł Przyjaznego Brzegu. Mimo tych wszystkich zalet dąbrowscy wędkarze się jednak skarżą.

Potrzebne pieniądze

- Kiedyś ośrodki w okolicach Pogorii I należały do zakładów pracy. Można było wtedy bez przeszkód łowić ryby. Potem budynki wykupili i przejęli prywatni właściciele. Wtedy zaczęły się kłopoty, bo to właśnie do nich należy teren w najbliższym sąsiedztwie jeziora. Wszystko jest ogrodzone. Po ich terenie biegają psy, a my nie mamy właściwie szans na to, żeby w tej okolicy spokojnie, łowić ryby - skarży się Stanisław Woźnica, dąbrowski wędkarz.

Amatorzy tego sportu początkowo chcieli sami porozumieć się z właścicielami ośrodków nad brzegiem Pogorii i przekonać ich, że obecność wędkarzy w żaden sposób nie będzie wypływała na wypoczynek innych osób. Niestety, ponieważ teren został wykupiony, właściciele nie mają żadnego obowiązku wpuszczać wędkarzy. Zdarzają się jednak wyjątki.

Jest dobra wola

- Niektórzy właściciele każą sobie płacić za możliwość łowienia ryb na ich terenie z brzegu. To przecież niedopuszczalne! Płacimy składki, a mimo to za możliwość łowienia mamy jeszcze dodatkowo płacić? Rozumiem, że to jest teren prywatny, ale woda prywatna nie jest, więc powinniśmy mieć możliwość korzystania z niej - denerwuje się Stanisław Woźnica.

Właściciele niektórych ośrodków nad brzegiem Pogorii I przyznają, że pobierają drobną opłatę za umożliwienie łowienia ryb z ich terenu i niczego złego w tym nie widzą.

- Zdarza się, że ktoś przychodzi do nas i prosi, żeby umożliwić mu połów. Najczęściej nie ma z tym problemów. Pobieramy 5 zł, a wędkarz może łowić ryby przez cały dzień - wyjaśnia Tomasz Gumula, kierownik Catamarana.

Ratunku dąbrowscy wędkarze próbowali szukać w katowickim okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego. Nadzieja na pomyślne rozwiązanie konfliktu podobno jest, ale o konkretach mówić na razie trudno.

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ten problem jakoś rozwiązać. To rzeczywiście nie jest prosta sprawa i wiele komplikacji wynika z tego, jakie konsekwencje pociągają za sobą prawne regulacje własności. Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Rozwiązanie konfliktu zależy przecież od dobrej woli obu stron, a w tę nie wątpię - mówi Henryk Brylski, przedstawiciel PZW.

Jeśli jednak wędkarze nie zdołają się porozumieć z właścicielami prywatnych ośrodków, szansą na realizacje wędkarskich pasji będzie dopiero Pogoria IV.

Tajemnica Marchewki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie