Proces w sprawie odszkodowania za bezrobocie

PATRYCJA STRĄK
Jerzy Kisiel opowiedział przed warszawskim sądem historię swojego bezskutecznego poszukiwania pracy.
Jerzy Kisiel opowiedział przed warszawskim sądem historię swojego bezskutecznego poszukiwania pracy.
W warszawskim Sądzie Okręgowym rozpocznie się dziś precedensowa rozprawa z powództwa cywilnego przeciwko polskiemu rządowi w osobie prezesa Rady Ministrów.

W warszawskim Sądzie Okręgowym rozpocznie się dziś precedensowa rozprawa z powództwa cywilnego przeciwko polskiemu rządowi w osobie prezesa Rady Ministrów. Jerzy Kisiel, mieszkaniec Dąbrowy Górniczej, reprezentowany przez senatora z "Samoobrony", mecenasa Henryka Dzido, domaga się odszkodowania za to, że od dłuższego czasu nie może znaleźć pracy, a tym samym nie ma środków do życia.

Dąbrowianin ma wykształcenie niepełne wyższe. Pracował w hutnictwie, także za granicą. Płynnie mówi po angielsku.

- Wysłałem do różnych firm ponad 300 próśb o zatrudnienie i listów motywacyjnych. Nie zliczę już do ilu pracodawców dzwoniłem i u ilu byłem osobiście. Nikt nie chce człowieka zatrudnić, gdy ma 52 lata - mówi Jerzy Kisiel.

Zdaniem mecenasa w wyniku działań rządu oraz jego zaniechań państwo nie jest w stanie zapewnić zabezpieczenia społecznego, a także nie wypełnia obowiązków zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych społeczeństwa, uniemożliwia ludziom życie w warunkach odpowiadających godności człowieka.

- Wykładnia, na której się opieramy, to artykuł 67 Konstytucji RP oraz ustawa z 1990 roku o pomocy społecznej. Jerzy Kisiel, tak jak każdy obywatel, odprowadzał podatki, gdy pracował, więc w sytuacji, kiedy stracił pracę i przez długi czas nie może innej uzyskać, powinien otrzymać niezbędną pomoc państwa. Nie może być tak, że człowiek, kiedy pracuje, to jest potrzebny państwu, a gdy straci pracę, nic mu się nie należy. Od roku u marszałka Sejmu leży projekt ustawy ,Samoobrony" o zapewnieniu minimum socjalnego dla każdego Polaka w trudnych sytuacjach życiowych. Być może orzeczenie sądu w tej sprawie otworzy oczy parlamentarzystom na sytuację bezrobotnych - wyjaśnia mecenas Henryk Dzido.

Jerzy Kisiel pozostaje bez pracy od ponad 3 lat. Jedyne pieniądze, które otrzymuje, on i jego także bezrobotna żona, to comiesięczny zasiłek w wysokości 200 zł z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Państwo Kisielowie mają na utrzymaniu córkę. Pomagają im teściowie ze swoich skromnych emerytur.

- W naszych firmach 90 procent nowych zatrudnionych to koledzy i rodzina prezesów. Reszta to niewielki odsetek specjalistów, a na koniec zatrudnia się młodych ludzi. Inni nie mają szans na pracę - wyjaśnia dąbrowianin.

Jerzy Kisiel od Skarbu Państwa żąda 48 tys. zł odszkodowania. Kwotę tę określił na podstawie minimum socjalnego dla trzyosobowej rodziny, którą wyliczył na ponad 1,7 tys. zł miesięcznie Instytut Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie. Pan Jerzy jest przekonany, że ta kwota przysługuje mu za 29 miesięcy, gdy pozostawał bez pracy.

Jerzy Kisiel opisał sądowi swoją sytuację. Opowiedział, jak trudno zapłacić wszystkie rachunki i wysłać dziecko do szkoły. Wyliczył co do grosza, ile musi zapłacić za czynsz, wodę, energię.

- Muszę też mieć telefon, bo przecież jakoś z potencjalnymi pracodawcami trzeba się kontaktować. Komunikacją publiczną jeżdżę już na gapę, bo nie stać mnie na bilety - dodaje Jerzy Kisiel.

Dąbrowianina wspierała podczas rozprawy dąbrowska "Samoobrona". Podobnie jak mecenas Dzido dąbrowscy działacze partyjni robią to bezinteresownie.

- Jerzy Kisiel jest naszym członkiem. Ale nie zmienia to faktu, że nikt nie zajmuje się sprawami najuboższych, ludzi bez pracy. Tym procesem chcemy pokazać, że tym ludziom też się coś należy - wyjaśnia Bogdan Kępka, szef dąbrowskiej "Samoobrony".

Na pierwszej rozprawie nie pojawił się żaden przedstawiciel Rady Ministrów. Sędzia Beata Krajewska po wysłuchaniu tylko jednej ze stron i postanowiła, że w tej nietypowej sprawie orzeczenie sądu zostanie przedstawione 13 sierpnia.


Artykuł 67 Konstytucji RP:

Obywatel, pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania, ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie