Program szkolnej wycieczki stał się przyczyną konfliktu

Piotr Sobierajski
Państwo Kościelniakowie po powrocie Kuby wystosowali do dyrekcji szkoły pismo z zastrzeżeniami wobec wycieczki.
Państwo Kościelniakowie po powrocie Kuby wystosowali do dyrekcji szkoły pismo z zastrzeżeniami wobec wycieczki.
Uczniowie III klasy Gimnazjum nr 6 z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 wyjechali w połowie maja na kilkudniową wycieczkę w Pieniny. Na miejscu okazało się, że deszczowa pogoda nie sprzyja pieszym wędrówkom.

Uczniowie III klasy Gimnazjum nr 6 z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 wyjechali w połowie maja na kilkudniową wycieczkę w Pieniny. Na miejscu okazało się, że deszczowa pogoda nie sprzyja pieszym wędrówkom.

Jak relacjonuje matka jednego z uczestników wyjazdu, pomimo niepogody nauczyciele postanowili jednak sztywno trzymać się harmonogramu i zabrać młodzież do wąwozu Homole. W konsekwencji - zdaniem matki ucznia - przemoczeni i ubłoceni gimnazjaliści zamiast wrócić do hotelu i przebrać się w czyste, suche ubrania zmuszeni byli do spacerowania po Szczawnicy.

- Opiekunowie poprowadzili uczniów do wąwozu. Padał deszcz. Kuba przewrócił się, wpadł do błota, a nawet zgubił but, który ugrzązł w glinie. Kiedy poprosił opiekunów, by mógł wrócić do autokaru, nie zgodzono się na to. Chciał podjechać do pobliskiego hotelu i przebrać się w czyste ubranie. Po powrocie do domu jego spodnie, kurtka były jedną skorupą, pokrytą żółto-czerwoną gliną. Właśnie tak ubłocony musiał zwiedzać Szczawnicę - mówi Małgorzata Kościelniak, matka Kuby.

Gimnazjalista nie czekał na dalszy rozwój wypadków. Zadzwonił do domu i do Krościenka przyjechał po niego ojciec, z którym wrócił do Dąbrowy Górniczej.

- Harmonogram wycieczki był potem kilkakrotnie zmieniany. Nie wiadomo, czemu nie dało się tego zrobić wcześniej. Sporo koleżanek i kolegów narzekało na to, co się dzieje. Wielu nie miało odpowiednich ubrań i obuwia, żeby chodzić po górach czy wąwozie - stwierdza Kuba.

- Dzwoniłam do GOPR-u i powiedziano mi, że przy padającym deszczu nie wolno prowadzić młodzieży do wąwozu. W sytuacji, kiedy to rodzice uczniów opłacili pobyt na miejscu nauczycielom, mamy prawo domagać się od nich większego rozsądku i zrozumienia potrzeb podopiecznych. Najgorsze jest to, że zarzucono synowi kłamstwo - dodaje pani Małgorzata.

W opinii dyrekcji szkoły sytuacja wyglądała inaczej, choć po fakcie trudno jest dotrzeć do całej prawdy. Nauczyciele w pisemnych oświadczeniach stwierdzili, że nikt nie chciał wracać do hotelu po wyjściu z wąwozu Homole. W trakcie rozmowy z uczniami klasy IIIe, do której chodzi Kuba, okazało się, że nie mieli ochoty na zwiedzanie Szczawnicy w mokrych ubraniach i nie chcieli wysiąść z autokaru.

- Przeprowadziłam rozmowę z opiekunami wycieczki. Ich relacje nie potwierdzają wersji podawanych przez matkę Kuby i jego samego, które są przez nich co jakiś czas zmieniane. O całej sytuacji dowiedziałam się dopiero wówczas, kiedy uczestnicy wycieczki wyszli już z wąwozu Homole i byli w Szczawnicy.
Zaraz potem mieli wracać do pensjonatu. W czasie przemarszu przez wąwóz Kuba nikomu nie zgłosił, że wpadł do błota, czy zgubił gdzieś w glinie buty. Kiedy jego wyglądem zainteresował się wychowawca, chłopak stwierdził, że wszystko jest w porządku. W Szczawnicy nie chciał jednak opuścić autokaru, ale ostatecznie wyszedł z całą grupą i wówczas telefonował do domu - wyjaśnia Lidia Bisanz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2.

W opinii nauczycieli biorących udział w wyjeździe, pogoda nie była na tyle zła, aby nie można było przez godzinę pochodzić po wąwozie. Jak twierdzą, co prawda była mżawka, ale potem się wypogodziło.

- Z grupą cały czas przebywali przewodnicy i wspólnie z nauczycielami decydowali, czy pogoda sprzyja realizacji punktów programu wycieczki. Kiedy wystąpiło jakieś zagrożenie, jak choćby burza, program był zmieniany, by nikomu nic się nie stało. Kiedy tylko powiadomiono mnie o całej sytuacji, poleciłam opiekunom przeprowadzić rozmowę z gimnazjalistami i otoczyć ich opieką, a w szczególności Kubę - podkreśla dyrektorka.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie