Rozszyfrować wandali

(gk)
Szyfrowe zamki montowane w budynkach administrowanych m.in. przez Spółdzielnię Mieszkaniową Lokator miały zniechęcić wandali, regularnie dewastujących klatki schodowe.

Szyfrowe zamki montowane w budynkach administrowanych m.in. przez Spółdzielnię Mieszkaniową Lokator miały zniechęcić wandali, regularnie dewastujących klatki schodowe. Pomysłodawcy nie przewidzieli jednak, że to właśnie zamki staną się teraz celem wandali, a zepsute urządzenia uniemożliwią wejście do domów nie tylko obcym, ale również mieszkańcom.

- Zamek jest zepsuty. Nie tylko kod nie otwiera drzwi, ale nie pomaga również klucz. Aby wejść na klatkę schodową, drzwi musi otworzyć ktoś od wewnątrz. Czasem trzeba czekać kilkadziesiąt minut, żeby ktoś wychodził. Niektórzy dzwonią też do domu z telefonu komórkowego, jeśli w domu ktoś jest i może zejść, żeby otworzyć drzwi. Te zamki z bloków uczyniły twierdzę, do której nawet sami nie możemy się dostać - denerwują się mieszkańcy Mydlic.

Zamki nie działały, bo ktoś przeciął kable. W ostatni weekend na osiedlu Mydlice kable przecięto w trzech urządzeniach. Kłopot z wejściem do własnych domów mieli mieszkańcy trzech klatek schodowych. Żeby ułatwić sobie życie, lokatorzy zostawiali drzwi wejściowe otwarte. Zdarzało się jednak, że ktoś nie wiedział o awarii i zamknął drzwi.

- Kabli na pewno nie przecięła żadna z osób, które tu mieszkają, bo tak naprawdę ten szyfr znają wszyscy. Coś takiego zrobiono ze złośliwości. Chodziło o to, żeby dobrze się bawić, patrząc jak ludzie stoją pod drzwiami - twierdzą mieszkańcy osiedla.

Administracja pociesza.

- Aktów wandalizmu mamy coraz mniej, bo też coraz mniej jest dzieci i młodzieży, a to właśnie młodzi ludzie najczęściej dokonują tego typu zniszczeń - mówi Marek Sękiewicz, kierownik administracji osiedla mieszkaniowego nr 2 SM Lokator.

Poprawa statystyk zdenerwowanym mieszkańcom jednak nie wystarczy. Chcą, żeby zamki nie utrudniały im wejścia do własnych mieszkań.

- Trudno tutaj cokolwiek zmienić, bo jeśli ktoś będzie chciał zepsuć zamek, to i tak znajdzie sposób, żeby to zrobić. Możemy starać się tak umieścić kabel, żeby był mniej widoczny, ale tak naprawdę jedyne co możemy zrobić, to szybko reagować na zgłoszenie, że urządzenie jest zepsute i to robimy - zapewnia Marek Sękiewicz.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie