Strzały w burzy

PATRYCJA STRĄK
Wczoraj policjanci badali odnalezioną w Ząbkowicach dziuplę z częściami kradzionych samochodów.
Wczoraj policjanci badali odnalezioną w Ząbkowicach dziuplę z częściami kradzionych samochodów.
Wtorkowy wieczór wszyscy spędzali w domach. Lało, grzmiało, właśnie przestał walić grad. Przy ulicy Sikorskiego w Ząbkowicach wtorkowy wieczór miał jeszcze bardziej dramatyczny przebieg.

Wtorkowy wieczór wszyscy spędzali w domach. Lało, grzmiało, właśnie przestał walić grad. Przy ulicy Sikorskiego w Ząbkowicach wtorkowy wieczór miał jeszcze bardziej dramatyczny przebieg.

Specjalna grupa policjantów z Będzina, Dąbrowy Górniczej i Katowic (około 10 osób) przeprowadzała rozpoznanie w terenie. Dostali informacje, że właśnie w rejonie Sikorskiego jest "dziupla", czyli schowek na kradzione samochody.

- Wiedzieliśmy także, że może tam pojawić się 26-letni Tomasz Dujko, poszukiwany listami gończymi za kradzieże aut i wymuszenia - przyznaje aspirant Jacek Pytel z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. - Prawdopodobnie przestępców było pięciu. Na miejsce przyjechali terenową toyotą i audi A6.

Policjanci chcieli zatrzymać podejrzanych. Dowódca akcji wysiadł z radiowozu. Kierowca audi A6 wrzucił wsteczny i z impetem uderzył tyłem w policyjnego poloneza, zgniatając cały przód wozu. Dwóch funkcjonariuszy, jeden z Dąbrowy, drugi z Będzina zostali ranni. Padły strzały. Ranny został dowódca akcji (dostał w klatkę piersiową).

Niektórzy mieszkańcy widzieli to zdarzenie.

- Ci z radiowozu wysiedli i dobrze wyglądali. Jeden chodził potem z ręką na temblaku. Miał ją złamaną, ale czuł się nieźle - opowiada pan Kazimierz, mieszkaniec Ząbkowic.
Bandyci odjechali z piskiem opon. Za chwilę przy Sikorskiego zaroiło się od policji. Zaczął się pościg. Pierwszy wóz bandyci porzucili kilka przecznic dalej. Audi znaleziono niebawem w Tucznawie, przy zjeździe do dzielnicy Sikorka. W aucie była załadowana i odbezpieczona broń. Jeszcze wczoraj przy ulicy Sikorskiego leżały łuski po nabojach z broni 9 mm i z policyjnej broni gładkolufowej. Policja zabezpieczała ślady po strzelaninie.

Po strzelaninie przy ul. Sikorskiego, policjanci odnaleźli dziuplę z kradzionymi częściami samochodowymi. Była o ulicę dalej. Naprzeciwko kościoła.

- Służę tu osiem miesięcy. Nie byliśmy w tamtym domu na kolędzie. Wydawało nam się, że tam nikt nie mieszka. W sobotę i niedzielę czasem auta podjeżdżały, ale nie zwróciło to naszej uwagi - wyjaśnia wikariusz z parafii pod wezwaniem Zesłania Ducha Świętego w Ząbkowicach.

W dziupli znaleziono części ok. 10 samochodów, głównie zachodnich marek oraz układy elektroniczne, tablice rejestracyjne i całe karoserie. Nikt z okolicznych mieszkańców nie wiedział, że warsztat przy ul. Tulipanów i dom obok to składnica kradzionych części samochodowych.
Akcja poszukiwania bandytów trwa.

- Na razie ustalamy okoliczności zdarzenia. Wszystko działo się w ułamkach sekund. Komendant wojewódzki policji powołał specjalną grupę do tego zadania. Musimy się dowiedzieć m.in. tego jak zaplanowana była akcja, gdzie byli członkowie grupy, kto, z jakiej pozycji strzelał i czy przypadkiem kula, która trafiła policjanta nie była rykoszetem - twierdzi aspirant Jacek Pytel z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Stan postrzelonego policjanta jest ciężki, ale stabilny. Dwaj inni poszkodowani policjanci zostali już zwolnieni ze szpitala.

Mieszkańcy Ząbkowic są przerażeni. Komentują zdarzenie, ale za nic w świecie nie chcą podać nazwisk.

- Przecież ci bandyci mogą wrócić i kto mnie wtedy obroni?- pytają i na razie trudno o odpowiedź.

Bez ujawianiania danych wypowiadają się chętnie.

- Jeśli policjanci tak beztrosko podchodzą do bandytów z bronią w ręku, to obawiam się, że po kolei wszyscy mundurowi zostaną wystrzelani jak kaczki. Szkoda chłopów! Nikt im nie powiedział, że z oprychami trzeba bez ogródek? - dziwi się mężczyzna w średnim wieku. - Strach ich nawet wzywać na interwencję, bo niepotrzebnie ktoś im zrobi krzywdę.

- Tutaj powinien przez cały czas stać radiowóz, zwlaszcza, że ulica Tulipanów to najgorsze miejsce w Ząbkowicach. Niby takie opustoszałe i nikt tam nie mieszka, ale życie podziemne się tu toczy. Ja bym tu nigdy wieczorem nie szła - wyjaśnia młoda ząbkowiczanka.

Ulica Sikorskiego także nie należy do najbezpieczniejszych.

- Na ulicy można nawet w dzień spotkać podchmielonych mężczyzn. Choć to nie takiego pokroju ludzie we wtorek strzelali to policjanta, to przecież łatwo się ukryć tam, gdzie paskudztwa jest dużo. Co ludzie trzymają w tych piwnicach, komórkach, garażach, nikt nie wie - zastawiał się jeden z z mężczyzn i dodaje - To nie pierwszy taki przypadek, że tu policji się nie boją. Jak nie rzucają się do nich z nożem, to cegłówkami biją, przecież to było wszystko kilkanaście metrów dalej.

Przypomnijmy, że 20 czerwca w Ząbkowicach przy ul. Armii Krajowej kilkunastoosobowa grupa, trudniąca się kradzieżą węgla z wagonów kolejowych, obrzuciła policjantów cegłówkami, raniąc ich w głowę. Funkcjonariusze trafili do szpitala. Ośmiu napastników zatrzymano, dwóch na drugi dzień znalazło się w areszcie.

W styczniu w tej samej dzielnicy jeden z mieszkańców zaatakował nożem policjantów. Jeden z funkcjonariuszy w patrolu zmuszony był strzelać w obronie własnej.
Najwięcej pretensji ludzie mają jednak do polityki mieszkaniowej miasta, która w części ulicy Sikorskiego przygotowała domy socjalne.

- Przesiedla się tu ludzi ubogich, ale część z nich to margines. Potem odbywają się tu burdy, imprezy na ulicach, a po torowisku policja codziennie biega za bandytami, którzy kradną węgiel i złom. Najciemniej jest pod latarnią...
Nasuwa się wiele pytań. Dlaczego do podejrzanych i groźnych bandytów wyszedł jeden policjant? Dlaczego był bez kamizelki kuloodpornej (gdyby ją miał, nie odniósłby tak ciężkich obrażeń)? Gdzie była reszta grupy operacyjnej? Dlaczego na wąskiej ulicy nie przygotowano kotła i nie zablokowano jej z obu stron? Dlaczego pozwolono uciec ściganemu, o którym wiadomo było, że już raz zbiegł taranując wóz policyjny (w ubiegłym roku w Będzinie)? Dlaczego po raz kolejny policja okazała się bezradna wobec bandytów?

Aspirant Jacek Pytel nie potrafił dać nam wczoraj odpowiedzi. Twierdzi, że w ciągu kilku dni powinny być znane pierwsze ustalenia specjalnej grupy dochodzeniowej.

- To nie pierwsza dziupla, którą w ostatnim czasie skutecznie likwidujemy. Depczemy bandytom po piętach i dlatego ich determinacja rośnie - kończy aspirant Pytel.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie