Student w kropce

PATRYCJA STRĄK
Wszystkim uczelniom coraz bardziej zależy na tym, by studiowało u nich jak najwięcej młodych ludzi. OLgierd gÓrny
Wszystkim uczelniom coraz bardziej zależy na tym, by studiowało u nich jak najwięcej młodych ludzi. OLgierd gÓrny
Szkoły wyższe prześcigają się w promocjach, by przyciągnąć jak największą liczbę uczniów. Prywatne proponują rabaty, raty w płaceniu czesnego, a także fachową kadrę i sporo ciekawych kierunków.

Szkoły wyższe prześcigają się w promocjach, by przyciągnąć jak największą liczbę uczniów. Prywatne proponują rabaty, raty w płaceniu czesnego, a także fachową kadrę i sporo ciekawych kierunków.

- Wydział Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Warszawie to dobra szkoła. Ciekawe zajęcia i dobrzy wykładowcy. To jednak jak zachowano się po mojej obronie pracy licencjackiej oburza mnie - mówi dąbrowianka.

Dziewczyna na początku czerwca tego roku obroniła pracę licencjacką z pedagogiki wczesnoszkolnej i logopedii. Postanowiła kontynuować edukację, ale niekoniecznie na tej samej uczelni.

- Chciałam złożyć papiery także na Uniwersytet Śląski na uzupełniające studia magisterskie. Czekałam więc cierpliwie na dyplom. Miesiąc, potem półtora miesiąca. 30 lipca upływał termin składania dokumentów na Uniwersytet Śląski. Gdyby nie awantura i liczne telefony do władz uczeni w Warszawie, nie dostałabym żadnego zaświadczenia o ukończeniu studiów licencjackich i obronie pracy. Nie mając dyplomów, zmuszeni zostalibyśmy do kontynuowania studiów na tej konkretnej, prywatnej uczelni - mówi dąbrowianka.

29 lipca, w dzień przed końcowym terminem składania dokumentów na UŚl, udało się jej otrzymać odpis dyplomu.

- W ostatniej chwili złożyłam dokumenty na moją wymarzoną uczelnię. Chciałam się jednak asekurować i na wszelki wypadek złożyć także podanie na uczelni, w której do tej pory studiowałam. W ulotce mojej szkoły napisano, że należy złożyć oryginał świadectwa dojrzałości, a zastępczo duplikat dyplomu ukończenia studiów licencjackich - wyjaśnia dąbrowianka.

Studentka złożyła oryginalne świadectwo dojrzałości na UŚl, a odpis ukończenia studiów licencjackich, który jej sama szkoła wydała, do Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Okazało się, że jej dokumenty nie zostaną uwzględnione, bo brak oryginalnego świadectwa dojrzałości.

- Tłumaczyłam, że w ulotce jest inaczej napisane. Z dużą dozą nieufności dano mi termin kilku dni na doniesienie duplikatu świadectwa, co oznacza, że w moim liceum będę musiała skłamać, że zgubiłam oryginał - twierdzi studentka.

- Dyplomy powinny być wydane w ciągu miesiąca. W większości przypadków tak się stało. Odnotowałem jedynie pojedyncze przypadki, gdzie błąd w obliczeniach punktacji komisji egzaminacyjnej spowodował opóźnienia w wydawaniu dokumentów. Niestety, braki i nieprawidłowości komisji egzaminacyjnych trzeba było usunąć, stąd ten długi okres oczekiwania. Ci studenci nie mieli jednak zamkniętej drogi do dalszej edukacji. U nas można było jeszcze w sierpniu składać dokumenty, a że Uniwersytet Śląski miał krótszy termin rekrutacji, to przecież od nas już nie zależy. Podwoje naszej szkoły stoją dla wszystkich otworem. Jeśli chodzi o wymagane dokumenty przez nas, to trzeba mieć oryginalne świadectwo dojrzałości lub jego duplikat - wyjaśnia prof. Jan Kantyka, dziekan Wydziału Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie