Sześć zamiast jednej

Wojciech W. Wacławek
W byłej przychodni Huty Katowice wszystkie badania i zabiegi odbywają się bez przeszkód.
W byłej przychodni Huty Katowice wszystkie badania i zabiegi odbywają się bez przeszkód.
Dokładnie za tydzień przestanie istnieć dąbrowski Samodzielny Zakład Lecznictwa Ambulatoryjnego (SZLA). Jego 70 tysięcy pacjentów od początku października będzie mogło wybierać wśród sześciu niepublicznych przychodniach ...

Dokładnie za tydzień przestanie istnieć dąbrowski Samodzielny Zakład Lecznictwa Ambulatoryjnego (SZLA). Jego 70 tysięcy pacjentów od początku października będzie mogło wybierać wśród sześciu niepublicznych przychodniach powstałych na bazie dawnej przychodni Huty Katowice. Niewielu o tym wie.

Nie ma obaw

- Poszaleli! Zlikwidują przychodnię i trzeba będzie jeździć do centrum - nie kryje zdenerwowania Maria Błaut.

- Pacjenci nie odczują żadnej zmiany. W tym samym budynku będą przyjmować ci sami lekarze - deklaruje Małgorzata Jabłońska-Zarębska, prezes spółki Prinn, która będzie się mieścić w głównym budynku przychodni.

Dzisiaj w siedzibie SZLA prezesi nowych spółek i likwidator zespołu Zbigniew Rosołowski będą ustalać szczegóły reorganizacji.

Niepubliczne przychodnie podzieliły się kontraktami z Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) oraz w dużej mierze pacjentami, którzy są przywiązani do swoich lekarzy.

Atrakcyjne usługi

Do pojedynku dojdzie natomiast w przypadku medycyny pracy. O ten lukratywny fragment rynku usług medycznych ubiegać się będą dwie spółki - Prinn wydzielony ze SZLA i Unimed kontrolowany przez Polskie Huty Stali (mają 80 proc. udziałów, resztę ma Fundacja Ochrony Zdrowia).

- Będziemy starać się przejąć obsługę PHS i kontrolowanych przez nie spółek. Uprości to rozliczenia finansowe wewnątrz całej grupy kapitałowej - mówi Krzysztof Wais, prezes Unimedu.

Za usługi z zakresu medycyny pracy płacą gotówką pracodawcy. Nie chodzi tu tylko o popularne badania okresowe i testy psychofizyczne, ale również kontrolę miejsc pracy. Stawki, ustalane przez rynek, są znacznie atrakcyjniejsze od oferowanych przez NFZ.

- Mamy dwunastu specjalistów z zakresu medycyny pracy - dodaje Krzysztof Wais.

Wybiera pracodawca

Podobnym zespołem może się jednak pochwalić też konkurencja. Medycynę pracy w swojej ofercie umieszczają także liczne przychodnie specjalistyczne. W ten sposób finanse starała się m.in. ratować sosnowiecka GZLA. Firmy okazują się solidnymi płatnikami.

- Przychodnię wybiera pracodawca. To on decyduje, gdzie ma być przebadana jego załoga - przyznaje Urszula Macek, wiceprezes Unimedu. - Bez ważnych badań okresowych pracownika nie można dopuścić do pracy.

Obowiązkowe badania i kontrole sprawiają, że zajęcie się medycyną pracy zapewnia stały dochód. W przypadku mającej prawie pięciotysięczną załogę Huty Katowice to zysk dość znaczny, liczony w dziesiątki tysięcy złotych. Nic zatem dziwnego, że obie spółki medyczne z uwagą obserwują pracę komisji dyrektora Mariusza Obałka, mającą wybrać firmę, która zadba o zdrowie pracowników huty.

- Teraz obiecują, że w przychodni będzie sprawnie, miło i tanio. Dlaczego tak nie mogło być dotychczas? - dziwi się Jacek Zommer, działacz "Solidarności" Huty Katowice.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie