Umazane w glinie

Patrycja Strąk
Chciałabym być artystką. Najlepiej malarką. Dużo maluję i lepię z gliny. Chcę ulepić moje pieski, Ptysia i Małego, i dwa kotki, Jacka i Pucusia - mówi 3-letnia Wiktoria Roczkowska.

Chciałabym być artystką. Najlepiej malarką. Dużo maluję i lepię z gliny. Chcę ulepić moje pieski, Ptysia i Małego, i dwa kotki, Jacka i Pucusia - mówi 3-letnia Wiktoria Roczkowska. Dziewczynka już potrafi ładnie rysować i wykonać całkiem ładne rzeźby w glinie.

Sztuka od małego

Tak to bywa, gdy prawie od małego chodzi się na zajęcia plastyczne do Sylwii Nowak, która jest instruktorką w pracowni plastycznej dąbrowskiego Pałacu Kultury Zagłębia. W sumie na zajęcia przychodzi 60 uczniów, od najmłodszych, którzy mają zaledwie 2,5 roku, aż do już całkiem dorosłych i poważnych, którzy traktują malowanie, czy rzeźbienie jak pasję, uprawianą w chwilach wolnych od pracy.

7-letnia Magda i 6-letnia Beatka Szczerkowskie lepią z gliny miskę. Ma być przeznaczona na owoce, dlatego boki naczynia wykonują z małych glinianych wałeczków, które mają po wypaleniu wyglądać jak ażurowa robótka.

- Bardzo lubię przychodzić tu na zajęcia. Lubię też panią Sylwię. Nasza mama jest też artystką - twierdzą dziewczynki, choć pani Szczerkowska jedynie stara się w domu rozwijać ich talent, lepiąc z dziewczynkami z plasteliny i zadając im do narysowania przeróżne przedmioty.

Dziewczynki za punkt honoru przyjęły, że w przyszłości będą uczyć innych malować, jak pani Sylwia.

Anioł na choince

6-letni Michał Rawicki na ostatnich zajęciach ulepił dzwonek. Wcześniej jednak zasłynął z rzeźby anioła.

- Anioła zrobiłem dla babci, ale mamie tak się spodobał, że zabrała mi go i umieściła na szczycie choinki. Lubię przychodzić na zajęcia do Pałacu, bo jest tu glina, piec do wypalania rzeźb, drewniane packi i klepaczki, które ułatwiają formowanie postaci. Ale lubię też chodzić do przedszkola, bo tam znowu są klocki - wyjaśnia Michał.

4-letnia Hania Bednarczyk dumna jest ze wszystkich swoich prac. Pokazuje je chętnie, skrupulatnie opisując cały proces tworzenia rzeźb.

- Najtrudniejsze jest czekanie. Gdy figurka lub naczynie z gliny już powstanie, trzeba wsadzić je do specjalnego pieca, gdzie glina piecze się 8 godzin. Potem stygnie osiem następnych, a dopiero na koniec można rzeźbę pomalować i znów do pieca. Po wyjęciu farba lśni jak kryształ - opowiada dziewczynka.

Po glinie szkło

Sylwia Nowak codziennie i maluchom, i nieco starszym, tłumaczy zawiłości techniki rzeźbiarskiej i malarskiej.
Sama wpadła na pomysł, by w pracowni w Pałacu stanął piec, namówiła dyrekcję PKZ do zakupu narzędzi, jej pomysłem był też zakup prasy graficznej, a w planach ma rozszerzyć działalność pracowni o sztukę w szkle. Do tego jednak potrzebne są kolejne urządzenia, choćby szlifierki.

Dzieci aż łakną tej pracy i takich artystycznych spotkań. Prawie co dzień do drzwi pracowni pukają kolejni chętni, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności artystyczne.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie