Uratował pasażerów

Marcin Twaróg
Jan Strączyński (na zdjęciu), kierowca PKM w Dąbrowie Górniczej, który w poniedziałek, kierując autobusem linii 801, nie stracił zimnej krwi i cudem uniknął tragedii, dostanie nagrodę.

Jan Strączyński (na zdjęciu), kierowca PKM w Dąbrowie Górniczej, który w poniedziałek, kierując autobusem linii 801, nie stracił zimnej krwi i cudem uniknął tragedii, dostanie nagrodę. Miejmy nadzieję, że wystarczy to na pokrycie mandatu, który policja wlepiła kierowcy po zdarzeniu.

Jaki tam ze mnie bohater! Przecież nic nie zrobiłem - mówi skromnie Jan Strączyński, który uratował życie i zdrowie ponad 90 pasażerów.

Skończyło się na strachu

Prawda jest jednak taka, że gdyby nie jego wielkie umiejętności i 23-letnie doświadczenie za kółkiem, mogło dojść do największej w ostatnich latach katastrofy drogowej. Skończyło się tylko na strachu i... 150 zł mandatu, który wlepili mu policjanci z sosnowieckiej drogówki.

Przypomnijmy: w poniedziałek na wysokości Makro autobus jadący z Dąbrowy Górniczej do Katowic zjechał nagle z jezdni, przerwał barierki energochłonne oddzielające dwa przeciwległe kierunku ruchu, ściął latarnię uliczną i po kilkudziesięciu metrach jazdy pod prąd, zatrzymał się na poboczu.

- W tym miejscu jest z górki. Zobaczyłem, że na skrzyżowaniu przede mną jest czerwone światło, więc nie było sensu się spieszyć. Wszystkie samochody mnie wyprzedziły, bo jechałem wolno. Nagle wyrwało mi kierownicę z ręki. Próbowałem odbić w prawo, ale nie mogłem jej ruszyć. Mogłem tylko hamować - relacjonuje Jan Strączyński ułamki sekund przed uderzeniem pod kątem prostym w barierki.

Gdy przód staranował barierki energochłonne, a naczepa ścięła latarnię, autobus znalazł się na przeciwległym pasie ruchu. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności jezdnia była pusta i nie doszło do zderzenia.

- Nie mogłem stracić zimnej krwi. Włączyłem bieg i podciągnąłem trochę na pobocze, żeby nikt w nas nie wjechał. Gdy wreszcie stanąłem, od razu chciałem dzwonić do bazy, ale z tego zdenerwowania wykręcałem jakieś złe numery. Pasażerowie podchodzili do mnie, klepali po plecach i pytali, czy ze mną wszystko w porządku. Ale najważniejsze, że im nic się nie stało. To chyba cud, bo nawet żadna szyba nie pękła - mówi Jan Strączyński.

To była awaria

Po przeholowaniu autobusu do bazy okazało się, że ścięta została śruba drążka reakcyjnego układu kierowniczego, co spowodowało, że autobus stracił sterowność i nie można nim było kierować.

- Takiej awarii się nie przewidzi. Zawsze przed wyjazdem na trasę autobusy są sprawdzane, ale śruby nikt nie prześwietli. Nastąpiło zmęczenie materiału. Wystarczy zobaczyć, po jakich drogach musimy jeździć. Autobus to nie osobówka. Często kierowcy mogą sobie tylko wybrać, czy wpaść w dziurę po lewej, czy po prawej - mówi Zbigniew Piórkowski, dyrektor oddziału PKM w Dąbrowie Górniczej.

Nagroda i kara

Dyrektor postanowił docenić umiejętności Jana Strączyńskiego i już wystąpił do zarządu PKM z wnioskiem o przyznanie mu... nagrody za uratowanie pasażerów. Pieniądze przydadzą się na zapłacenie kary, bo policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia ukarali kierowcę autobusu 150-złotowym mandatem za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

- Nawet nie wiedziałem, że ten kierowca został ukarany mandatem. Faktycznie dziwnie to wygląda, że z jednej strony dostaje nagrodę a z drugiej strony mandat. Prawo stanowi jednak, że policja nie ma możliwości anulowania kary, ale kierowca może się w terminie siedmiu dni odwołać do sądu grodzkiego i prosić o anulowanie mandatu - mówi podkomisarz Robert Zuwała, rzecznik prasowy sosnowieckiej policji.

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała małe budowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie