Wciąż nie ma nadziei, że szybko ruszy w mieście schronisko dla zwierząt

(pas)
Dąbrowskie psy wciąż trafiają do chorzowskiego schroniska.
Dąbrowskie psy wciąż trafiają do chorzowskiego schroniska.
Od kilku lat w mieście panuje coraz większa zgoda co do tego, że ponad 130-tysięczna gmina powinna dysponować własnym schroniskiem dla zwierząt. Plany wciąż jednak pozostają na papierze, projekty budowlane nie są ...

Od kilku lat w mieście panuje coraz większa zgoda co do tego, że ponad 130-tysięczna gmina powinna dysponować własnym schroniskiem dla zwierząt. Plany wciąż jednak pozostają na papierze, projekty budowlane nie są wykorzystane, a ostatnio okazało się, że nic się w tej sprawie nie zmieniło, bo najpierw trzeba wykupić kawałek działki od Arcelor Mittal.

Budowę schroniska planowały już poprzednie władze władze miasta, bo wyłapywanie przestraszonych czworonogów i odwożenie ich do odległego Chorzowa jest nie tylko kłopotliwe, ale także dość kosztowne. Miało zostać umieszczone w byłej tuczarni Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej "Promień" w Strzemieszycach Małych. Potem koncepcja uległa zmianie na działkę w dzielnicy Piekło, na terenie byłego magazynu materiałów wybuchowych oraz rejon Sulna. Ostatecznie wybrane zostały grunty w pobliżu Miejskiego Zakładu Przetwarzania Odpadów Komunalnych Lipówka I, ale wiele wskazuje na to, że to dość kłopotliwa decyzja.

Latem ubiegłego roku negocjacje z lokalnymi władzami rozpoczęła Fundacja S. O. S. dla zwierząt, która chciała zająć się budową odpowiedniego obiektu, przy wydatnej pomocy gminy. Na razie nie udało się jednak wspólnie wiele zrobić.

- Fundacja S. O. S dla zwierząt zadeklarowała gotowość budowy schroniska na terenie gminy własnym sumptem.

Miejscem typowanym pod utworzenie schroniska jest teren na obrzeżach składowiska odpadów komunalnych Lipówka I. Jego część nie należy jednak do gminy, dlatego zaszła konieczność pozyskania dodatkowego terenu od właściciela, czyli Arcelor Mittal. Dotychczas miasto nie otrzymało od fundacji informacji o ostatecznym stanowisku i działaniach, jakie podjęła lub zamierza podjąć w kwestii pozyskania brakującej działki - informuje Przemysław Kędzior z dąbrowskiego magistratu.

Fundacja na razie nie chce komentować całej sytuacji, choć przyznaje, że problemy się nawarstwiają.

- Nie doszliśmy na razie do porozumienia, ponieważ lokalizacja jest kłopotliwa, między innymi ze względu na prawa własności do gruntów. Nie ulega jednak wątpliwości, że schronisko powinno powstać jak najszybciej - stwierdza Janina Muzyczyszyn, jedna z założycielek fundacji.

W tej sytuacji miasto nadal ponosi więc koszty utrzymania rakarza (ponad 2,5 tys. zł miesięcznie) oraz płaci kilkaset zł miesięcznie za utrzymanie każdego psa w Chorzowie.

Jesienny sojusznik Polaków. Dynia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie