Za dużo przemocy

Patrycja Strąk
Michał Baran i Katarzyna Żoła podczas głosowania. Każdy mógł wybrać racje jednej 
z dwóch drużyn.
Michał Baran i Katarzyna Żoła podczas głosowania. Każdy mógł wybrać racje jednej z dwóch drużyn.
Wczoraj od samego rana w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego wrzało. Ponad setka młodych ludzi dyskutowała na temat roli mediów we współczesnym świecie. Dwie przeciwne drużyny, złożone z uczniów różnych dąbrowskich szkół, ...

Wczoraj od samego rana w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego wrzało. Ponad setka młodych ludzi dyskutowała na temat roli mediów we współczesnym świecie. Dwie przeciwne drużyny, złożone z uczniów różnych dąbrowskich szkół, próbowały przedstawić plusy i minusy oglądania telewizji, słuchania radia i czytania gazet.

Jedni byli na "nie"

Paweł Bałdys i Kuba Małek z II LO, Tomasz Kowalski i Karolina Micyk z I LO oraz Marzena Twardy z III LO tworzyli drużynę, która miała przekonać publiczność, że media potrafią narobić wiele szkód.

Argumenty przygotowane przez młodych i ich prezentacja skupiły się głównie na pokazaniu, jak bardzo media próbują manipulować opinią publiczną, jakie sprzeczne informacje podawane są w różnych serwisach informacyjnych, jak lekką ręką media mogą kogoś niesłusznie oskarżyć lub wręcz przeciwnie - zrobić z niego bohatera.

Młodzieży nie podobały się także często emitowane seriale wenezuelskie, zwrócano uwagę na brutalność scen w filmach, a także programy erotyczne, które niekoniecznie emitowane są późnym wieczorem.

... drudzy byli na "tak"

Grupę obrońców mediów tworzyli Marcin Woźniak i Tomasz Kordysz z II LO, Adriana Lewandowska z I LO oraz Patrycja Kołodziej i Katarzyna Kucharczyk z III LO.

Ta drużyna starała się pokazać publiczności, że możliwość wyboru stacji telewizyjnych, radiowych i różnych gazet, daje człowiekowi szansę weryfikowania informacji. Ponadto podkreślała, że jest wiele programów edukacyjnych, z których można czerpać wiedzę, choćby takich, jak kanały Discovery.
Po przedstawieniu argumentów obu stron, obserwatorzy zadawali pytania obu drużynom.

Pytali o wszystko

- Dlaczego media promują tylko szczupłe osoby, wręcz anorektyczne? - pytała Anna z V LO.

Mateusz z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 zastanawiał się, czemu telewizje komercyjne poinformowały o aferze Rywina w pierwszej minucie programu informacyjnego, a telewizja publiczna dopiero w jedenastej. W spory dotyczące upolitycznienia telewizji, młodzież nie chciała jednak brnąć.

Rafał z II LO zatrwożony był dostępnością programów erotycznych, które także mogą oglądać dzieci. Dyskusja w tym momencie skupiła się na odpowiedzialności telewizji za emitowane programy i odpowiedzialności rodziców za swoje pociechy.

- Takie programy emitowane są tylko po godzinie 23. Prawdą jest, że w stacjach satelitarnych można oglądać je przez cały dzień, ale rodzice kupując takie programy, mają możliwość zakodowania ich za pomocą hasła. Podobnie jest z internetem - wyjaśniał Tomasz Kordysz.

Rola pośrednika

Dyskusję podsumował profesor Jacek Wódz. Jak przystało na eksperta, nie zdradził bezpośrednio jaką opinię ma o mediach.

- Żyjemy w społeczeństwie zdominowanym przez niebezpośredni przepływ informacji. Pośrednikami w tej wymianie są właśnie media. Podczas tej debaty skupiono się przede wszystkim na telewizji, marginalnie natomiast potraktowano radio i prasę. Przekaz w jakimś stopniu jest kontrolowany, a czasem nawet manipulowany. Jednak dzięki temu, że jest wybór i możliwość porównania informacji z różnych źródeł, możemy uzyskać prawdziwą informację. Krótko mówiąc, do mediów nie można podchodzić bezkrytycznie, ale krytykanctwo też nie jest wskazane - konkludował profesor.

Po wysłuchaniu wszystkich argumentów obu drużyn, publiczność wzięła udział w głosowaniu nad główną tezą debaty. 77 osób uznało, że media odgrywają negatywną rolę, a 30 przekonanych było o jej pozytywnym wpływie.

- Myślę, że większość kolegów przyszła obserwować debatę już z negatywnym nastawieniem do mediów. Ale wykład profesora Jacka Wodza uświadomił im, że tak do końca nie jest. Przegraliśmy, ale moralnie czujemy się zwycięzcami - powiedziała Patrycja Kołodziej, przedstawicielka przegranej drużyny.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie