Zagłębiowska "droga śmierci" przejdzie do historii szybciej niż zakładano?

Redakcja
Budowa drugiej jezdni drogi ekspresowej S1, od Podwarpia do węzła w Pyrzowicach. Prawdopodobnie wykonawca udostępni drogę kierowcom kilka miesięcy wcześniej przed planowanym zakończeniem inwestycji. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE GDDKiA
Zagłębie. Jest szansa na to, ze owiana złą sławą zagłębiowska „droga śmierci” czyli obecna droga ekspresowa S1, stanie się bezpieczniejsza wcześniej, niż zakłada to kontraktowy koniec inwestycji. Przejezdność, nie musi jednak oznaczać tego samego co „zakończenie” inwestycji. Tak było na przykład z udostępnieniem kierowcom autostrady A1 między Pyrzowicami i Częstochową. Kiedy więc kierowcy będą mogli bez ograniczeń korzystać z nowej dwupasmówki do lotniska i dalej na południe?

To na razie zwykła, choć ekspresowa droga

Obecnie ekspresowa S1 od Podwarpia do Pyrzowic to jednojezdniowa, można powiedzieć „zwykła” droga z szerszymi poboczami. Kierowcy mają tu do dyspozycji po jednym pasie w każdym kierunku. Droga z dwupasmówki, nagle, tuż za węzłem zwęża się do jednego pasa w każdym kierunku. Dziś drogi ekspresowe buduje się już tylko w standardzie dwóch lub więcej pasów w każdym kierunku. Przebudowa zagłębiowskiego odcinka ekspresówki ma dostosować tę trasę do obecnych, dużo bezpieczniejszych standardów.

Droga śmierci zbiera swoje żniwo

Ostatni, bardzo tragiczny wypadek na tym odcinku S1 wydarzył się niecały miesiąc temu. 11 października, w niedzielę kierowca opla corsy jechał z nadmierną prędkością od strony autostrady A1 w kierunku Siewierza. W pewnym momencie stracił panowanie nad swoim pojazdem i zjechał na przeciwległy pas ruchu, którym prawidłowo jechała skoda superb. Doszło do zderzenia. Skoda wbiła się w bok opla, który nagle wjechał na jej pas ruchu. W wypadku śmierć poniosły aż trzy osoby.
Choć w czasie, gdy trwa budowa drugiej jezdni liczba wypadków śmiertelnych w tym miejscu spadła, to wciąż jednak do nich dochodzi.

- Na pewno droga o dwóch jezdniach będzie bezpieczniejsza – zapewnia Marek Prusak, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Trasa ma być prawie bezkolizyjna. Kierowcy powinni jednak wciąż uważać na tzw. wlotach z drogi ekspresowej na drogi podporządkowane, dojazdy do ronda etc.
Jednak w tym przypadku najważniejsza będzie inna zmiana – nastąpi w końcu definitywne rozdzielenie dwóch kierunków jazdy. Kierowcy nie będą już mieli możliwości „wpadania” na przeciwny pas ruchu. To zwykle wtedy dochodziło do największych tragedii. Tak się działo, gdy jadący np. za szybko kierowca wypadał z zakrętu, lub gdy ktoś wyprzedzał na podwójnej ciągłej i trafiał na nadjeżdżający szybko pojazd z przeciwka. Gdy droga będzie dwujezdniowa, podobne sytuacje nie powinny się już tu zdarzać.

S1 od Podwarpia pojedziemy szybciej...

Plany wykonawcy, czyli hiszpańskiego konsorcjum firm Rubau Polska Sp. z o.o. i Construcciones Rubau S.A., są bardzo ambitne, bo firma chciała udostępnić nową drogę kierowcom jeszcze w tym roku. Jak jednak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, będzie to bardzo trudne, bo na utrudnienia związane z pandemią, nałożyła się też niezbyt sprzyjająca aura.

- Większość robot bitumicznych jest już wykonanych, choć wciąż jeszcze zostało do wykonania sporo pracy – powiedział nam Marek Prusak z GDDKiA.

Jednak jak twierdzi, termin kontraktowy na pewno nie jest zagrożony, a przypomnijmy to drugi kwartał 2021 roku.
Raczej pewne jest jednak, że ruch zostanie tam puszczony znacznie wcześniej, choć inne prace wciąż będą się tam odbywały.
Przypomnijmy. 26 listopada tego miną dwa lata od podpisania umowy na budowę drugiej jezdni drogi ekspresowej S1 pomiędzy Pyrzowicami a Podwarpiem (długość 9,72 km).

Jak twierdzą przedstawiciele GDDKiA prace na kontrakcie są „optymalizowane” tak, aby w możliwie najkrótszym terminie uzyskać przejezdność po nowo wybudowanej jezdni. Na ukończeniu są już roboty przygotowawcze, roboty ziemne i wzmocnienia gruntu. Realizacja obiektów inżynierskich jest już na ukończeniu. Do wykonania pozostały jeszcze prace przy dylatacjach, odwodnieniu i wyposażaniu obiektów. Na bieżąco prowadzone są również roboty branżowe budowa kanalizacji deszczowej i zbiorników retencyjnych, przebudowy urządzeń wodnych oraz elektroenergetycznych. W październiku kontynuowano układanie nawierzchni asfaltowej na głównej nitce trasy S1 od jednego z wiaduktów, w stronę węzła Podwarpie.

Przebudowują DK1 w S1 w Dąbrowie Górniczej

Budowa drugiej jezdni na odcinku od Podwarpia do Pyrzowic, to niejedyne prace jakie trwają, lub będą się odbywały na całej S1 w województwie śląskim.
W Zagłębiu, w połowie września tego roku GDDKiA podpisała umowę na zaprojektowanie i wykonanie tego blisko 7-kilometrowego odcinka DK 1 na terenie Dąbrowy Górniczej. Inwestycja obejmuje przebudowę drogi krajowej nr 1 do parametrów drogi ekspresowej, w tym budowę dwóch węzłów drogowych, przebudowę skrzyżowań z drogami poprzecznymi, przebudowę infrastruktury i urządzeń podziemnych. Wykonawca już prowadzi tam roboty przygotowawcze, w tym analizę dokumentacji, urządza zaplecze budowy oraz prowadzi prace projektowe, które powinny zakończyć się do kwietnia 2021 r. Ten odcinek ma być gotowy w listopadzie 2023 roku.

S1 w Sosnowcu wciąż w zawieszeniu

Sosnowiec wciąż czeka na decyzję w sprawie modernizacji blisko pięciokilometrowego odcinka S1 przy granicy z Mysłowicami. Decyzję, o ogłoszeniu przetargu, na tę uzgodnioną już wiele lat temu z miastem Sosnowiec inwestycję, Ministerstwo Infrastruktury wciąż odwleka w czasie. W tym roku również wypadła z planów finansowych GDDKiA. Czy w przyszłym roku uda się w końcu zmodernizować tę trasę?
To umożliwiłoby miastu Sosnowiec rozpoczęcie budowy nowego węzła na tym odcinku. Miasto chce wybudować węzeł Klimontów za własne pieniądze. Nie może jednak nawet zacząć inwestycji, dopóki GDDKiA nie przebuduje swojego odcinka. Na razie nie zanosi się raczej na przełom w obecnej sytuacji.

Zagłębiowska "droga śmierci" przejdzie do historii szybciej ...

Odcinek z Mysłowic też czeka na rozstrzygnięcie

Nie rozpoczęła się także budowa pierwszego odcinka całkiem nowej drogi ekspresowej S1 Pomiędzy węzłem Kosztowy II w Mysłowicach i Oświęcimiem (12,8 km). Przetarg jest w toku. Po odrzuceniu w przetargu oferty chińskiej firmy China State Construction Engineering Corporation Limited, Krajowa Izba Odwoławcza ogłosiła wyrok, w którym uwzględniła odwołanie i nakazała GDDKiA unieważnienie wykluczenia i odrzucenia oferty oraz powtórzenie badania i oceny ofert z uwzględnieniem oferty tego wykonawcy. GDDKiA zaskarżyła wyrok KIO do sądu okręgowego. Dalsze działania GDDKiA w sprawie będą podejmowane po rozstrzygnięciu sprawy przez sąd.

S1 z Oświęcimia do Dankowic w budowie

W budowie jest ponad 15-kilometrowy odcinek S1 miedzy Oświęcimiem i Dankowicami. Umowę z konsorcjum form PORR i Mota Engil Central Europe – podpisano w maju tego roku. Jej koszt to prawie miliard (989,7 mln zł). Droga ma być gotowa w ciągu 33 miesięcy. Wykonawca ma wybudować m.in. dwujezdniową drogę ekspresową po dwa pasy ruchu z rezerwą pod trzeci pas (w pasie dzielącym), trzy węzły drogowe (Oświęcim, Wola, Brzeszcze).

Z Dankowic S1 do Suchego Potoku pojedziemy pod koniec 2023 r.

Umowę na budowę tego, ponad 12-kilometrowego odcinka S1 podpisano w sierpniu tego roku. Ten fragment trasy w Beskidy buduje konsorcjum firm Mirbud i Kobylarnia. Budowa potrwa 33 miesiące. Ma się skończyć do listopada 2023 r. Wykonawcy zbudują m.in. dwujezdniową drogę ekspresową po dwa pasy ruchu z rezerwą pod trzeci pas (w pasie dzielącym), dwa węzły drogowe (Stara Wieś i Suchy Potok), a także inne drogi towarzyszące drodze ekspresowej oraz drogi obsługujące tereny przyległe. Droga ekspresowa zostanie wyposażona w Miejsca Obsługi Podróżnych, Obwód Utrzymania Drogi, urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego, ochrony środowiska oraz systemy odwodnienia i oświetlenia trasy.

Obwodnica Węgierskiej Górki, najdroższa część beskidzkiej ekspresówki

To ostatnia i jednocześnie najdroższa część beskidzkiej ekspresówki. Choć tzw. obejście Węgierskiej Górki to zaledwie nieco ponad osiem i pół kilometra, to trasa wiedzie przez góry. Całość inwestycji zostanie zrealizowana do sierpnia 2023 r. To będzie jeden z najdroższych z odcinków drogi ekspresowej, jaka obecnie powstaje w Polsce. Ale też teren, na którym drogowcy będą budowali drogę jest dla nich bardzo trudny. To góry, Beskidy.
Wystarczy powiedzieć, że średnia cena za kilometr nieco ponad ośmioipółkilometrowego „górskiego odcinka” S1, będącego obwodnicą Węgierskiej Górki wynosi 161,7 mln zł. Cała inwestycja to koszt 1,4 mld zł. Jednak liczba i stopień skomplikowania obiektów inżynierskich w tym miejscu także są imponujące.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bajki

Bardzo dobrze, że droga będzie niedługo przejezdna, niewątpliwie poprawi się bezpieczeństwo na trasie. Autor tekstu jednak troszkę jest niedouczony w kwestii dróg. Droga S1 powstała jako ekspresowka z opcją rozbudowy,jest to standardowy scenariusz na całym świecie. https://en.m.wikipedia.org/wiki/Two-lane_expressway#/languages

Nie ma co jęczeć że do tej pory byla tylko połówka docelowej drogi...Dzięki niej miliony pasażerów przyleciało i odleciało z Pyrzowic. Znacznie też różni się od zwykłej drogi ponieważ skrzyżowania ma bezkolizyjne. Apeluje o bardziej rzetelne opisywanie rzeczywistości a nie tworzenie artykułów na kolanie.

Dodaj ogłoszenie