Złodzieje w natarciu

Jarosław Adamski
Tomasz Leszczyński i Bernard Kryński po raz kolejny 
naprawiają internetową sieć.
Tomasz Leszczyński i Bernard Kryński po raz kolejny naprawiają internetową sieć.
Osiedlowa sieć komputerowa działa przy ulicy Topolowej od ubiegłego roku. W tym czasie przerwy w dostępie do internetu stały się codziennością. Internauci niemal przyzwyczaili się do tego.

Osiedlowa sieć komputerowa działa przy ulicy Topolowej od ubiegłego roku. W tym czasie przerwy w dostępie do internetu stały się codziennością. Internauci niemal przyzwyczaili się do tego. Problemy z siecią osiedlową rozpoczęły się niemal rok temu, w trakcie świąt wielkanocnych. Od tego czasu przecinano kable, kradziono urządzenia, niszczono infrastrukturę.

- Osiedle Łęknice jest wyjątkowym miejscem pod względem aktów wandalizmu i kradzieży. Nie sposób zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Obsługujemy praktycznie dwie trzecie miasta, ale nigdzie nie dochodzi do tak częstych przerw w dostępie do internetu - mówi Tomasz Darmoliński, wiceprezes zarządu firmy "Tronic" sp. z o.o.

Użytkownicy są coraz bardziej sfrustrowani. Wyrażają to w skargach, składanych na ręce pracowników firmy.

- Najgorsze jest to, że sieci nie ma zwykle podczas weekendu. Właśnie wtedy jest najwięcej czasu wolnego, który można spędzić na zabawie, czy pracy. Tymczasem sieć nie działa. Złodzieje spokojnie sobie działają - mówi Robert Synytycz, użytkownik sieci na osiedlu Łęknice.

Każdorazowo kradzieże zgłaszane są w komendzie policji. Podobnie było w Wielki Piątek.

- Kradzieży dwóch urządzeń dokonano około godz. 16. Niemal natychmiast zgłosiliśmy to policji. Na miejsce dojechali w... poniedziałek poświąteczny. Podaliśmy też prawdopodobnego sprawcę kradzieży, ale jak widać nic w tej sprawie się nie ruszyło - dodaje Tomasz Darmoliński.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że osoba, która zleciła kradzież, nadal dysponuje urządzeniami. Według informatora można je było nabyć za około 150 zł. Tymczasem rynkowa wartość urządzenia wynosi 780 zł. Kolejny akt wandalizmu miał miejsce dwa dni temu. Tym razem pocięto kable. Dlaczego? Trudno zrozumieć.

- Dla nas każde zgłoszenie jest bardzo ważne. Natłok zdarzeń powoduje jednak często, że tworzy się kolejka. Grupa interwencyjna musi obsłużyć wydarzenia z terenu całego miasta. Dlatego może się zdarzyć i tak, że przyjedziemy na wezwanie nieco później - twierdzi komisarz Marek Skreczko, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej.

- Ludzie znają się doskonale. Sąsiedzi wiedzą mniej więcej, kto dokonuje kradzieży. Problem w tym, że nikt nie chce interweniować. Tymczasem działa to na ich niekorzyść, a zrozumiała złość spada na nasze głowy - dodaje Tomasz Darmoliński.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie