Złodziejski szantaż

ps
Trzej bandyci tak długo bili, poniżali i straszyli złodziei, że ci w końcu przyznali się do... okradania Huty Katowice. Trzej poszukiwani listami gończymi bandyci długo się ukrywali, lecz wreszcie zostali zatrzymani w ...

Trzej bandyci tak długo bili, poniżali i straszyli złodziei, że ci w końcu przyznali się do... okradania Huty Katowice.
Trzej poszukiwani listami gończymi bandyci długo się ukrywali, lecz wreszcie zostali zatrzymani w Częstochowie. Mózgiem całego przedsięwzięcia okazał się 37-letni Jarosław Z. – podejrzany również o udział w przemycie spirytusu z Francji do Polski. W najbliższych dniach do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej trafi akt oskarżenia przeciwko niemu oraz jego kompanom 26-letniemu Mariuszowi J. i 30-letniemu Robertowi Ł. Zarzuca się im m.in. pobicia, wymuszenia rozbójnicze i groźby karalne, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

– Zakończone właśnie postępowanie jest o tyle nietypowe, że pokrzywdzonymi są jednocześnie podejrzani o kradzieże. Szantażyści działali bezwzględnie i tym sposobem przez długi czas udawało im się czerpać zysk z przedsięwzięcia – mówi Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Złodzieje rekrutowali się spośród pracowników kilku wydziałów huty oraz ochroniarzy. Początkowo niewielkie kawałki żelazostopów wynosili w teczkach, by ostatecznie organizować kradzieże całych samochodów ciężarowych. Gdy nielegalny proceder się rozwinął, zainteresowali się nim trzej bandyci. Szantażem, terrorem i zastraszaniem zmusili złodziei do dzielenia się zyskiem.

Bandyci nagrywali złodziei na kasety magnetofonowe, aby ich skutecznie szantażować. Pobierali haracz od każdej nielegalnie wywiezionej z huty ciężarówki wiedząc, że zastraszeni złodzieje nie pisną policji ani słowa. Udawało się to prawie dwa lata, lecz w końcu terroryzowani ludzie pękli i wygadali się funkcjonariuszom.

Bandyci byli bezwzględni. Nieposłusznych i opornych wywozili do lasu w Ząbkowicach, przywiązywali do drzew i grozili zabiciem strzelając pistoletem pod nogi. Prokuratura ma zeznania poszkodowanego, który ze związanymi rękami i workiem na głowie był bity i kopany – od dalszych tortur wykupić mógł się za... 40 tys. zł.

Ostatecznie złodzieje woleli dobrowolnie przyznać się policji do kradzieży złomu z huty niż dalej znosić tortury i zastraszania. Pokrzywdzonymi w tej sprawie jest dziewięć osób. Jednocześnie razem z sześcioma innymi pracownikami ochrony mają oni status podejrzanych w toczącej się wciąż sprawie nielegalnego wywozu stopów.

Sztuczna inteligencja “nie radzi” sobie z hejtem?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie