reklama

Polska - Australia 1:2

Rafał MusiołZaktualizowano 
Dla Michała Żewłakowa mecz z Australią był 99. występem w reprezentacji. Kapitan kadry może jedynie mieć nadzieję, że "setka" wypadnie bardziej efektownie - wczoraj w Krakowie miał swój udział w obu straconych przez biało-czerwonych golach.

W pierwszym przypadku dał się ograć jak piłkarz z trzeciej ligi kambodżańskiej (mówił o niej swego czasu porównując siłę zespołów Polski i Hiszpanii), a w drugim nieco przypadkowo, ale jednak sprokurował rzut karny. Drużyna Franciszka Smudy znów więc została pokonana, a co bardziej złośliwym kibicom kamień spadł z serca, bo liczenie spotkań bez zwycięstwa jest jednak prostsze niż niedawne sumowanie minut bez strzelonej bramki. Nawiasem mówiąc Polacy w Krakowie powinni zdobyć nawet dwa gole, ale Robert Lewandowski w fatalnym stylu wykonał w 34 minucie jedenastkę, spokojnie obronioną przez Adama Federiciego.

Największą niespodzianką w wyjściowej jedenastce stanowiła nieobecność w bramce Artura Boruca, którego Smuda komplementował po poprzednim meczu z Ukrainą (1:1). Decyzja selekcjonera była we wtorek już drugą kiepską wiadomością dla tego bramkarza. Wcześniej dowiedział się, że Sinisa Mihajlovic, trener Fiorentiny, do której przeniósł się z Celticu Glasgow, postawi raczej w tym sezonie na Seba-stiena Freya. Borucowi na pewno nie pomógł wywiad dla prowadzonej przez fanów jego nowego klubu gazety "Violanews", w którym stwierdził, że jeśli nie będzie grał, to Fiorentinę opuści.

Tytoń w meczu z Australią niczym się nie wyróżnił. Stracone bramki specjalnie jego konta nie obciążają, a innych okazji, by się wykazać nie miał. Zespół Smudy przez większą część spotkania był bowiem w ataku, ale próby szybkich, kombinacyjnych akcji, nie przynosiły efektów, natomiast strzały z dystansu były po prostu zbyt słabe.

Przez ostatnie dwadzieścia minut Australijczycy - finaliści ostatniego mundialu - grali w dziesiątkę, gdy Brett Emerton w ciągu kilku sekund najpierw sfaulował Jakuba Błaszczykowskiego, a potem powiedział chorwackiemu sędziemu coś, co ten bez problemów zrozumiał.

Osłabienie rywali pozwoliło Polakom na nabranie impetu, jednak im bliżej było bramki rywali, tym więcej chaosu wkradało się w poczynania naszych pomocników i napastników.

Smuda długo wczoraj zwlekał z wprowadzeniem zmienników, co stanowi jedną z zagadek prowadzonej przez niego selekcji, bo przecież żadnej z dotychczasowych wystawianych jedenastek nie sposób uznać za tę, która będzie już "szlifowana" pod kątem Euro 2012.

Mecz na stadionie Wisły był wyjątkowy dla Sebastiana Boenischa - przed jego rozpoczęciem zdążył odebrać polski paszport i dowód osobisty. Opuszczając Kraków miał jednak pewnie mieszane uczucia: przy golu na 0:1 to on biernie zachował się przy dośrodkowaniu Luki Wilkshire'a, ale przy wyrównaniu zaliczył asystę wykładając Lewandowskiemu piłkę jak na tacy.

W sumie biało-czerwoni zagrali z pewnością lepiej niż w meczu z Ukrainą, ale za słabo, by wreszcie odnieść zwycięstwo. I trudno uciec od przykrego wniosku. Tłumaczenie, że wynik w takich sparingach nie jest najważniejszy, powoli zaczyna przypominać kiepskie alibi, pozwalające zachować kadrowiczom dobry humor, a samemu Smudzie odbijać argumenty rzeczowych krytyków. Zaczyna natomiast irytować zarówno dziennikarzy, jak i kibiców.

Polska - Australia 1:2 (1:2)

Bramki: 0:1 Brett Holman (13), 1:1 Robert Lewandowski (18), 1:2 Luke Wilkshire (26-karny)

Widzów 17.000

Sędziował Ivan Bebek (Chorwacja)

Polska Tytoń - Piszczek, Wojtkowiak, ŻewłakowI, Boenisch - Peszko (75. Grosicki), Pietrasiak (70. Smolarek), MurawskiI - Błaszczy-kowski, Lewandowski - Jeleń (83. Iwański)

Australia Federici - Neill, Carney, Wilkshire, McKainI - Holman (29. EvertonIII), Cahill (76. Vidosic), Jedinak, GarciaI, McDonald (81. BurnsI) - Valeri (56. Culina)


Polska przegrała w Grodzisku Wielkopolskim z Hiszpanią 0:1 (0:0) w ostatnim meczu eliminacyjnym mistrzostw Europy do lat 21. Biało-czerwoni już wcześniej stracili szansę na występ w drugiej fazie eliminacji. Jedyną bramkę strzelił Sergio Canales w 85 minucie.

Polska: Gliwa - Socha, Siebert, Płotka, Marciniak - Makuszewski (83. Wodecki), Kupisz, Borysiuk, Kupisz - Poźniak (55. Wilczek), Sobiech (78. Chałas).

Puchar Świata w skokach narciarskich

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3